Bałagan po MSWiA. CPI przez miesiąc nie miało szefa

Michał Boni
Michał BoniNewspix / JERZY STALEGA
4 stycznia 2012

Dzieląc Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji na dwa resorty, rząd zapomniał o Centrum Projektów Informatycznych, przez które przepływają setki milionów złotych na cyfryzację administracji – wynika z ustaleń „DGP”.

Do końca grudnia CPI nie podlegało formalnie ani resortowi administracji i cyfryzacji, ani Ministerstwu Spraw Wewnętrznych. Dopiero w ostatnich dniach ubiegłego roku trafiło pod skrzydła MAiC.

Jeszcze do listopadowej reformy usytuowanie CPI było oczywiste – jego działalność nadzorował Piotr Kołodziejczyk, ówczesny wiceminister spraw wewnętrznych i administracji. On sam 21 listopada 2011 roku przeszedł do nowo utworzonego resortu administracji i cyfryzacji. W ślad za nim nie poszły zmiany w prawie.– Doszło do kuriozalnej sytuacji, w której Centralne Biuro Antykorupcyjne nie wiedziało, którego z ministrów ma poinformować o rozpoczęciu kontroli przetargów organizowanych przez CPI. Ostatecznie informację przekazano zarówno Jackowi Cichockiemu, jak i Michałowi Boniemu – mówi „DGP” doświadczony urzędnik.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.