Dzieląc Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji na dwa resorty, rząd zapomniał o Centrum Projektów Informatycznych, przez które przepływają setki milionów złotych na cyfryzację administracji – wynika z ustaleń „DGP”.
Do końca grudnia CPI nie podlegało formalnie ani resortowi administracji i cyfryzacji, ani Ministerstwu Spraw Wewnętrznych. Dopiero w ostatnich dniach ubiegłego roku trafiło pod skrzydła MAiC.
Jeszcze do listopadowej reformy usytuowanie CPI było oczywiste – jego działalność nadzorował Piotr Kołodziejczyk, ówczesny wiceminister spraw wewnętrznych i administracji. On sam 21 listopada 2011 roku przeszedł do nowo utworzonego resortu administracji i cyfryzacji. W ślad za nim nie poszły zmiany w prawie.– Doszło do kuriozalnej sytuacji, w której Centralne Biuro Antykorupcyjne nie wiedziało, którego z ministrów ma poinformować o rozpoczęciu kontroli przetargów organizowanych przez CPI. Ostatecznie informację przekazano zarówno Jackowi Cichockiemu, jak i Michałowi Boniemu – mówi „DGP” doświadczony urzędnik.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.