"To nie wchodzi w grę" - tak krótko odpowiada wicepremier Waldemar Pawlak na pytanie o objęcie teki szefa rządu, gdy Donald Tusk wystartuje na prezydenta. Prezes PSL w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" nie odrzuca jednak w ogóle takiej możliwości. Ale dopiero po wyborach.
Iwona Dudzik, Marcin Graczyk: Czy rzeczywiście jest tak, jak mówi Eugeniusz Kłopotek, pana partyjny kolega, że po wybuchu afer hazardowej i stoczniowej jesteście w PSL wkurzeni na premiera?
Waldemar Pawlak: Pan poseł Kłopotek ma swój styl i swój temperament. Sytuacja na pewno jest poważna. Ale z drugiej strony widać, że nie ma możliwości, by jedna osoba czy nawet grupa osób zamieszały w całym państwie. W przypadku ustawy hazardowej tam, gdzie były zachowane procedury, tam nie ma problemu. A tam, gdzie były prywatne rozmowy z biznesmenem w sprawie konkretnych zmian w ustawie, trzeba to piętnować. Lobbing reguluje prawo, są też mechanizmy współpracy z partnerami społecznymi, i to jest właściwa droga. W przypadku stoczni mieliśmy sytuację, gdy na pytanie ministra, czy procedurę przetargową można przerwać, padła odpowiedź urzędnika: nie ma możliwości. To pokazuje, że przy całym zamieszaniu i fajerwerkach z taśmami Polska jest krajem w miarę stabilnym. Reszta należy już do sądu i prokuratora.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.