We wtorek Sąd Okręgowy Warszawa-Praga nieprawomocnie uwzględnił pozew Mularczyka. Żądał on by sąd nakazał Niesiołowskiemu przeprosiny i wpłatę 10 tys. zł na cel społeczny za taką jego wypowiedź z 2008 r. Niesiołowski wnosił o oddalenie pozwu. Sąd uznał, że Niesiołowski naraził Mularczyka na utratę zaufania społecznego, potrzebnego politykowi i adwokatowi.
Inkryminowana wypowiedź nawiązywała do zapoznawania się w maju 2007 r. przez Mularczyka w IPN z aktami służb specjalnych PRL nt. dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W trakcie badania konstytucyjności ustawy lustracyjnej Mularczyk oświadczył przed TK, że sędziowie Adam Jamróz i Marian Grzybowski byli zarejestrowani jako źródła informacji wywiadu PRL.
Prezes TK Jerzy Stępień zarzucił mu wtedy, że nie podał wcześniej, iż jeden odmówił współpracy, a drugiego zarejestrowano w czerwcu 1989 r. Stępień uznał, że poseł zataił przed TK te informacje o obu sędziach, bo prezes TK dowiedział się o tym już po wyłączeniu obu sędziów ze sprawy. Mularczyk twierdzi, że Stępień bezpodstawnie zarzucił mu wybiórcze potraktowanie akt IPN nt. sędziów.