Dzień wcześniej w atakach, dokonanych przez co najmniej 11 terrorystów-samobójców, poniosło śmierć w Choście 20 ludzi. Także trzech amerykańskich żołnierzy zostało rannych w czasie uwalniania 20 zakładników, zatrzymanych przez zamachowców.
W środę rano celem talibów była duża baza wojsk USA w Choście - stolicy prowincji o tej samej nazwie. Zamachowiec podjechał samochodem w pobliże bramy bazy, wysadzając pojazd w powietrze. Ofiary zamachu to Afgańczycy, zatrudnieni w bazie i czekający na kontrolę bezpieczeństwa pod bramą bazy Camp Salerno.
Do zamachu telefonicznie przyznali się talibowie.