Dziennik "Corriere della Sera" opublikował w sobotę obszerny artykuł o rotmistrzu Witoldzie Pileckim.

W tekście, zatytułowanym "Szpieg w grozie Auschwitz" przypomina się lata spędzone przez niego z własnej woli w nazistowskim obozie koncentracyjnym oraz wysyłane stamtąd raporty na temat holokaustu, następnie ucieczkę z obozu i wyrok śmierci, wykonany 25 maja 1948 roku na rozkaz komunistycznych władz.

Włoska gazeta, która jako pierwsza przedstawiła w Italii nieznaną sylwetkę polskiego bohatera, przytacza fragmenty jego meldunków z Auschwitz, w których informował o "gigantycznej machinie" śmierci w Auschwitz. Podkreśla, że Pilecki zdecydował się na ucieczkę z obozu dopiero wtedy, gdy otrzymał zapewnienie, że jego informacje o zagładzie Żydów dotarły do Londynu i Waszyngtonu. Jednak, zauważa się, mimo oczekiwań, że alianci zbombardują linię kolejową prowadzącą do obozu oraz jego instalacje bądź doprowadzą do uwolnienia więźniów, nic się nie wydarzyło. Gazeta odnotowuje, że Pilecki po Powstaniu Warszawskim dotarł do Włoch, do oddziałów generała Andersa.

Do 1989 roku jego nazwisko było wymazane z oficjalnej historiografii Polski - dodaje "Corriere della Sera". Teraz zaś, zauważa, sprawa "ochotnika z Auschwitz" wciąż wstrząsa brytyjskimi historykami, którzy zadają pytanie, dlaczego Winston Churchill nie podął żadnych działań w reakcji na meldunki Pileckiego.

Włoska gazeta informuje również o staraniach polskich eurodeputowanych o ogłoszenie 25 maja, w rocznicę śmierci Witolda Pileckiego, Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. (PAP)

sw/ ro/