Niemiecki minister spraw zagranicznych, socjaldemokrata Frank-Walter Steinmeier, który ma nadzieję pokonać chadecką kanclerz Angelę Merkel we wrześniowych wyborach, na potrzeby kampanii postanowił... skrócić sobie imię, rezygnując z Waltera i poprzedzającej go kreski.
Pisze o tym w niedziele "Bild am Sonntag", odnotowując, że "- Walter" nie pojawia się już na wiecach, stronach internetowych i w ulotkach wyborczych. Ponoć krótkie "Frank" ma brzmieć nowocześniej i wskazywać, że jego właściciel twardo stąpa po ziemi.
Steinmeier powiedział gazecie "Bild am Sonntag", że wprawdzie w paszporcie ma napisane "Frank-Walter", ale że przyjaciele mówią do niego "Frank". Nie omieszkał dodać, że w tej chwili kraj stoi w obliczu o wiele poważniejszych problemów.
Wybory odbędą się w Niemczech 27 września. Obecnie socjaldemokraci (SPD) przegrywają w sondażach z CDU Angeli Merkel ok. 10 punktami.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu