"Cieszymy się, że Karnowski chce zrobić referendum, o które apelujemy od lipca ubiegłego roku" - powiedziała Jankowska.
Dodała jednak, że spodziewała się ze strony prezydenta Sopotu podania się do dymisji, "bo pod względem etycznym byłoby to najlepszym rozwiązaniem".
Jankowska zapewniła, że "przy organizacji i przeprowadzeniu referendum PiS będzie współpracował z PO". Liderka PiS w Sopocie ma nadzieję, że głosowanie w sprawie przyszłości Karnowskiego "pozwoli oczyścić Sopot".
Karnowski: podporządkuję się każdej decyzji mieszkańców Sopotu
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Karnowski oświadczył, że chce, aby mieszkańcy Sopotu zdecydowali w referendum, czy ma zostać na stanowisku. "Jako prezydent wybrany z woli sopocian proszę państwa, abyście w drodze referendum podjęli decyzję w mojej sprawie" - apelował.
Karnowski zapewnił, że podporządkuje się każdej decyzji mieszkańców Sopotu. "Mieszkańcy Sopotu, oddaję się w wasze ręce, proszę was o składanie podpisów pod wnioskiem o referendum" - podkreślił.
Zaapelował też do mieszkańców miasta o udział w referendum. Przypomniał, że aby referendum było wiążące, musi w nim wziąć udział 30 proc. uprawnionych.
Biuro Prokuratury Krajowej w Sopocie przedstawiło Karnowskiemu 8 zarzutów
W ubiegłą środę biuro Prokuratury Krajowej w Sopocie przedstawiło Karnowskiemu 8 zarzutów i wystąpiło do sądu o jego aresztowanie. W czwartek Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe nie zgodził się na aresztowanie Karnowskiego. Prokuratura zapowiedziała zaskarżenie decyzji sądu.
Pełnomocnik Karnowskiego, mec. Joanna Grodzicka poinformowała w piątek dziennikarzy, że "zarzuty nie zawierają w żadnym punkcie sytuacji, w jakiej miałoby dojść do wręczenia pieniędzy; dotyczą jakichś różnic między wartością przedmiotów, tudzież bliżej nieokreślonych robót, na przykład budowlanych,o niskiej wartości - wycenionych na przykład na 1800 złotych, 2000 złotych".
W piątek w tej samej sprawie prokuratura postawiła zarzuty dwóm przedsiębiorcom - dilerowi samochodowemu i właścicielowi firmy budowlanej.