* * *

Realizacja porozumienia gazowego między Moskwą a Kijowem będzie głównym tematem dzisiejszego spotkania prezydentów Polski Lecha Kaczyńskiego i Ukrainy Wiktora Juszczenki oraz premiera Czech Mirka Topolanka we Wrocławiu.

Rozmowy zaplanowane są po południu. Według prezydenckiego ministra Mariusza Handzlika prezydenci Polski i Ukrainy oraz premier Czech omówią obecną sytuacją gazową oraz zastanowią się, jak zapobiegać kryzysom gazowym w przyszłości. Handzlik spodziewa się, że spotkanie będzie też okazją do poinformowania Topolanka - premiera kraju przewodniczącego obecnie pracom UE - o sytuacji na Ukrainie, a także o wynikach rozmów Juszczenki w Brukseli z szefem Komisji Europejskiej Jose Manuelem Barroso.

Od poprzedniej wizyty ukraińskiego prezydenta w naszym kraju mijają zaledwie dwa tygodnie. 14 stycznia Juszczenko złożył wizytę roboczą w Wiśle, gdzie z Lechem Kaczyńskim rozmawiał o trwającym wówczas sporze gazowym między Kijowem a Moskwą.

Konflikt ten, wywołany brakiem umów o cenie gazu dla Ukrainy w bieżącym roku i stawek za jego tranzyt przez ten kraj do państw Unii Europejskiej, doprowadził najpierw do odcięcia dostaw błękitnego paliwa dla Kijowa, a następnie do wstrzymania jego dostaw do odbiorców europejskich. Tłoczenie gazu z Rosji na Ukrainę i do UE wznowiono tydzień temu po porozumieniu zawartym przez ukraiński Naftohaz i rosyjski Gazprom.

eaw/ ura/

* * *

W szwajcarskim Davos rozpoczyna się 38. Światowe Forum Ekonomiczne, potrwa do niedzieli, 1 lutego. Blisko 2,5 tys. uczestników będzie dyskutować o tym, jak będzie wyglądać świat po kryzysie.

W pierwszych dwóch dniach w Forum weźmie udział premier Donald Tusk. Towarzyszyć mu będzie minister finansów Jacek Rostowski. Delegacja rządowa chce pokazać Polskę w kontekście kryzysu finansowego jako kraj stabilny i przewidywalny, o mocnych fundamentach gospodarczych, z dobrym, odpowiedzialnym rządem.

W Forum weźmie także udział prezes NBP Sławomir Skrzypek, który będzie w Davos do niedzieli. Spotka się tam m.in. z unijnym komisarzem ds. gospodarczych i walutowych Joaquinem Almunia oraz dyrektorem zarządzającym z Międzynarodowego Funduszu Walutowego Johnem Lipsky'm.

Przyjazd do alpejskiego kurortu potwierdzili m.in. kanclerz Niemiec Angela Merkel i premier Chin Wen Jiabao. W sumie na szczycie obecnych będzie ponad 40 głów państw. Premier Rosji Władimir Putin wygłosi przemówienie inauguracyjne.

Organizatorzy spodziewają się 2,5 tys. uczestników z 96 krajów. Będą to m.in. przedstawiciele 1000 światowych korporacji, 41 głów państw, 60 ministrów i 10 ambasadorów. Będzie też 510 przedstawicieli organizacji społecznych oraz mediów.

jzi/

* * *

Dziś zbiera się Rada Nadzorcza Telewizji Polskiej. Jednym z punktów w porządku obrad są zmiany kadrowe w spółce. Rada będzie próbować odwołać zawieszonych w grudniu ub.r. prezesów firmy: Andrzeja Urbańskiego, Sławomira Siwka i Marcina Bochenka. Obecnie p.o. prezesem spółki jest Piotr Farfał, a do zarządu delegowany jest Tomasz Rudomino z Rady Nadzorczej. Według informatora PAP, są znikome szanse na odwołanie zawieszonych, bo nie pozwala na to układ głosów w radzie.

Rada ma też powołać nowych dyrektorów ośrodków regionalnych TVP. Dwa tygodnie temu nowy zarząd TVP odwołał pięciu dyrektorów ośrodków regionalnych, stanowiska stracili też dyrektorzy w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu i Katowicach. Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej negatywnie oceniło te działania, określając je jako "polityczne rozgrywki".

ktt/

* * *

Zbiera się prezydium Komisji Trójstronnej. Przedmiotem obrad będą rządowe propozycje zmian w prawie pracy. Chodzi o uelastycznienie czasu pracy i możliwość obniżania płac jako alternatywę dla zwolnień.

Elastyczny czas pracy miałby sprowadzać się do wydłużenia okresu rozliczeniowego godzin pracy z 3 do 12 miesięcy. W tym okresie pracownik musiałby wypracować swój limit godzin, ale w niektórych miesiącach mógłby pracować krócej, w innych dłużej. Zależałoby to od aktualnych potrzeb pracodawcy. Płaca pracownika cały czas byłaby jednak taka sama.

Inny pomysł zmian ma dać pracodawcom możliwość skrócenia tygodnia pracy w zamian za obniżenie pensji pracowników, jeśli zgodziłyby się na to działające w firmie związki zawodowe. Pracownicy, którzy zarabialiby mniej, dostawaliby wówczas rekompensatę ze wskazanego przez rząd funduszu, np. Funduszu Pracy czy też Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Do tych propozycji mają się ustosunkować członkowie prezydium KT reprezentujący rząd, pracodawców i związki zawodowe. Rząd i pracodawcy są im przychyli. Związki zawodowe opowiadają się przeciw. Podkreślają, że rząd powinien najpierw wprowadzić instrumenty pomocy finansowej dla firm, które z powodu kryzysu myślą o zwalnianiu pracowników.

awk/ krf/

* * *

Prezydent Lech Kaczyński odwiedzi dziś Nysę (opolskie). Szef państwa otworzy konferencję na temat roli samorządu w walce z bezrobociem i w kształtowaniu rynku pracy, spotka się z młodzieżą nyskiego liceum ogólnokształcącego "Carolinum". Prezydent wygłosi też wykład dla kadry naukowej i przedstawicieli studenckich kół naukowych nyskiej Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej, oraz odwiedzi pracowników Zakładu Opieki Zdrowotnej z Nysie.

jsz/

* * *

Sąd Okręgowy w Łodzi ogłosi dziś wyrok w procesie 23 osób oskarżonych w głośnej przed laty sprawie niegospodarności w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Łodzi. Według prokuratury, w wyniku ich działalności w latach 1999- 2000 Fundusz stracił ponad 42 mln złotych.

Na ławie oskarżonych zasiadają m.in. b. łódzki "baron" SLD i b. poseł Andrzej Pęczak, b. marszałek województwa Waldemar Matusewicz, b. szef łódzkiego PSL Wiesław S., b. prezes Funduszu Marek K. oraz b. członkowie zarządu i rady nadzorczej tej instytucji. Większość z oskarżonych nie przyznała się do winy.

Prokurator żąda dla nich kar od roku pozbawienia wolności w zawieszeniu do siedmiu lat więzienia oraz wysokich grzywien sięgających setek tysięcy złotych. Najwyższej kary - siedmiu lat - oskarżyciel żąda dla Pęczaka, który miał wydawać polecenia m.in. b. szefowi Funduszu, aby podejmować inwestycje, na których instytucja straciła dziesiątki milionów złotych. Prokuratura żąda także aby wszyscy oskarżeni solidarnie naprawili szkody w łącznej wysokości ok. 38 mln zł.

Proces w tej sprawie trwał prawie trzy lata. Zarzuty dotyczą niegospodarności i przeznaczania pieniędzy na cele niezgodne ze statutem Funduszu. Inwestycje okazały się chybione i przyniosły wielomilionowe straty. Zdaniem śledczych najwięcej Fundusz stracił na zakupie akcji Banku Częstochowa czy pożyczkach udzielonych rodzinie Kazimierza Grabka - "króla żelatyny".

szu/

* * *

Przed Sądem Okręgowym w Piotrkowie Trybunalskim odbędzie się dziś kolejna rozprawa w procesie w tzw. seksaferze w Samoobronie. Na ławie oskarżenia zasiadają: szef partii - Andrzej Lepper oraz jego b. zastępca Stanisław Łyżwiński.

Łyżwiński oskarżony jest m.in. o gwałt a Lepper o "żądanie i przyjmowanie korzyści o charakterze seksualnym" od działaczek Samoobrony. Liderowi Samoobrony grozi kara do ośmiu, a Łyżwińskiemu, który przebywa w areszcie, do 10 lat więzienia.

Na dziś do piotrkowskiego sądu - jako świadkowie - wezwani zostali b. działacze Samoobrony: Renata Beger i Franciszek I. Ten ostatni to jedna z pięciu osób, która usłyszała zarzuty w seksaferze. Jego proces toczy się przed krakowskim sądem.

jaw/

* * *

Dziś mija trzecia rocznica zawalenia się hali Międzynarodowych Targów Katowickich. Pod dachem pawilonu zginęło wówczas 65 osób, a ponad 140 zostało rannych. Była to największa katastrofa budowlana w historii Polski.

W południe bliscy i znajomi zabitych, ci którzy przeżyli tę tragedię, uczestnicy akcji ratowniczej i przedstawiciele władz złożą kwiaty przy pomniku upamiętniającym ofiary. Stoi on w pobliżu placu po zawalonej hali.

Dach runął o godz. 17.15. W hali było wtedy około tysiąca uczestników wystawy gołębi pocztowych. Wielu udało się wyjść o własnych siłach. W kulminacyjnym momencie akcji ratowniczej na miejscu pracowało ponad 1300 ratowników - strażaków, policjantów, ratowników górniczych i medycznych, GOPR-owców, a także żołnierze i żandarmeria wojskowa. Dużym problemem była niska temperatura - kilkanaście stopni poniżej zera.

Katowicka prokuratura okręgowa zamknęła śledztwo w tej sprawie w połowie lipca ubiegłego roku. Oskarżyła 12 osób. M.in. b. szefów spółki MTK, projektantów hali i szefów firmy, która była generalnym wykonawcą obiektu. Z ustaleń dochodzenia wynika, że na tragedię złożyły się błędy i zaniechania w fazie projektowania i budowy hali, a także jej użytkowania i nadzoru nad budynkiem. Proces ma się wkrótce rozpocząć przed Sądem Okręgowym w Katowicach.

kon/ woj/