Oskarżyciel publiczny chce, aby Rafał W. odpowiadający za pobicie został skazany na rok więzienia, a dwaj pozostali oskarżeni Stanisław M. i Wiesław K., oskarżeni o zbeszczeszczenie zwłok, na karę 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Prokurator powiedziała przed sądem, że okoliczności sprawy wskazują, iż sprawcami zabójstwa Józefa C. są bracia W. Podkreśliła, że obie śmiertelne rany zadali właśnie oni. W mowie końcowej prokurator wskazała rozbieżności w zeznaniach oskarżonych i świadków tuż po zdarzeniu i składanych kilka dni później, gdy przemyśleli oni to, co się stało.
Dlatego - zdaniem oskarżyciela - ważne dla sprawy zeznania złożyli policjanci, którzy jako pierwsi po zbrodni przyjechali do Włodowa. "Oni usłyszeli, że nic się nie stało, że (sprawcy - PAP) wyrwali chwasta" - powiedziała prokurator.
Obrońcy wnoszą o kary w zawieszeniu
Obrońcy sześciu oskarżonych w procesie o zabójstwo Józefa C. we Włodowie wnoszą o wydanie kar w zawieszeniu. Sąd Okręgowy w Olsztynie wysłuchał we wtorek mów końcowych stron. Wyrok zostanie ogłoszony w czwartek o godz. 10.
Obrońca Tomasza W., jednego z trzech braci oskarżonych o zabójstwo Józefa C., chce by sąd zmienił kwalifikację czynu i skazał jego klienta za pobicie z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Wniósł o wydanie kary w zawieszeniu.
Podobnie co do zmiany zarzutu i zawieszenia kary wypowiedział się obrońca pozostałych dwóch braci Krzysztofa i Mirosława W. Podkreślił on w mowie końcowej, że pierwszy wyrok wydany przez sąd okręgowy w Olsztynie był "słuszny i sprawiedliwy w odczuciu społecznym". Także o kary w zawieszeniu poprosili obrońcy Stanisława M. i Wiesława K. oskarżonych o zbezczeszczenie zwłok oraz Rafała W., który odpowiada za pobicie z użyciem niebezpiecznego narzędzia.
Mecenas Rafała W. podkreślał, że jego klient żyje uczciwie, a "w ostatnim czasie budował nawet nowy gmach olsztyńskiego sądu okręgowego".
Do linczu we Włodowie doszło 1 lipca 2005 r. Wówczas sąsiedzi zaatakowali i zabili recydywistę Józefa C., który chodził po wsi z maczetą. Mieszkańcy tłumaczyli, że zabili ponieważ policja, mimo ich próśb, nie skierowała do wsi radiowozu.