Osoby służące w armii będą otrzymywać uposażenie zasadnicze – w zależności od stopnia wojskowego – w przedziale od 6,4 tys. zł brutto do 22 tys. zł brutto. Dostaną też wyrównanie od 1 stycznia 2025 r. Tak wynika z projektu rozporządzenia ministra obrony narodowej w sprawie stawek uposażenia zasadniczego żołnierzy zawodowych. Dokument trafił do konsultacji społecznych.
Przepisy przewidują podwyższenie stawek w poszczególnych grupach uposażenia zasadniczego średnio o 5–7 proc. W odróżnieniu od nauczycieli, którzy również otrzymali w tym roku 5 proc. podwyżki, wzrost płac w przypadku wojskowych jest zróżnicowany. Wyniesie od 400 zł brutto dla szeregowych, przez 500 zł brutto dla podoficerów, do 1100 zł brutto dla generała – w stosunku do stawek uposażeń zasadniczych obowiązujących od 1 stycznia 2024 r. Najniższe uposażenie zasadnicze żołnierza zawodowego wzrosłoby z 6000 zł brutto do 6400 zł brutto, tj. o 400 zł.
Dlaczego dowódca powinien mieć wpływ na podwyżki
– Różnice w podwyżkach między szeregowymi, podoficerami a oficerami były niemal zawsze. Problem jednak w tym, że tyle samo dostaje np. szeregowy liniowy operacyjny i szeregowy w Warszawie na stanowisku kierowcy lub stacji obsługi, który na dodatek przychodzi do służby na godz. 7.30 i wychodzi o godz. 15.30. Podwyżki idą w złym kierunku – mówi gen. Waldemar Skrzypczak, były dowódca wojsk lądowych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.