Polskie wydanie meksykańskiego zbioru esejów dotyczących użyteczności historii „Historia, ¿para qué?” ukazało się nakładem PIW w 1985 r. pod tytułem „Po co nam historia” w przekładzie Marii Mróz. Po raz pierwszy sięgnąłem po tę książkę przed 12 laty. I od tamtej chwili tytułowe pytanie wciąż mnie nurtuje. Jedna z możliwych odpowiedzi brzmi: historia jest po to, by z niej korzystać do prowadzenia polityki.
Wielokrotnie pisałem na łamach DGP o narzędziu, jakim na Węgrzech jest traktat z Trianon, na mocy którego uregulowano relacje pomiędzy Królestwem Węgier a państwami Ententy po I wojnie światowej. W jego wyniku Węgrzy stracili dwie trzecie terytorium i jeszcze większy odsetek ludności. Z narodowej traumy, jaką niewątpliwie jest „dyktat z Trianon”, jak mówią o nim nad Balatonem, koalicja Fidesz-KDNP zbudowała mit nowych Węgier.