W wyniku rewolucji technologicznej, o której mówimy, według ekspertów w ciągu najbliższych 30 lat mają zniknąć takie zawody jak m.in.: sprzedawca w masowym handlu detalicznym, kasjer, agent biura podróży, kucharz fast food, dyspozytor taksówek, telemarketer, pracownik produkcji (np. składający produkty). Automatyzacja dużej części pracy spowoduje, że wielu ludzi pozostanie bez zatrudnienia. Jak poradzić sobie z tym problemem? Czy bezwarunkowy dochód gwarantowany jest rozwiązaniem?
Na pierwszy rzut oka, bez analizy głębszych kontekstów, wydawałoby się, że jest to projekt rozsądny, do rozważenia i próbnej realizacji. Mam co do tego ostatnio niemałe wątpliwości.
Postanowiłem niedawno nieco bliżej przyjrzeć się fali teorii spiskowych, które z taką siłą rozwinęły się w czasie pandemii. Przełomowym punktem w tej analizie okazały się „Paradise Papers”. Jeden opisywany tam element zwrócił moją uwagę w kontekście postulatu bezwarunkowego dochodu gwarantowanego - mianowicie dynasty trust. Są to fundusze zbudowane w taki sposób, by wielkie majątki przechodziły z pokolenia na pokolenie bez ryzyka ich opodatkowania, rozproszenia, błędnych inwestycji, nacjonalizacji czy innych zagrożeń.
Dlaczego to zwróciło pana uwagę?