Posiadanie władzy nad rozległymi ziemiami stanowi największą z obsesji imperialnej Rosji – w tym upatruje własnej potęgi. Dlatego już w kwietniu 2005 r. Władimir Putin ogłosił, iż „rozpad ZSRR był nie tylko największą katastrofą geopolityczną XX w., lecz również prawdziwym dramatem dla Rosjan”. Przy czym sedno dramatu stanowiło nie pogorszenie się warunków codziennego życia, ale ból z powodu utraty sporych części imperium. Ich odzyskiwaniu rosyjski prezydent poświęcił dwie dekady rządów, aż po najazd na Ukrainę. Jednak nacje, które uciekły z „więzienia narodów”, nauczyły się w końcu skutecznie bronić.
Amnestia dla narodów