Ostatni raz inflację wyższą niż w lipcu tego roku mieliśmy 20 lat temu. Wtedy finalizowany był proces „dezinflacji”, który z większą lub mniejszą determinacją był realizowany przez całe lata 90. Bo inflacji mniejszej niż 5 proc. należałoby szukać jeszcze w latach 70. (miesięczne dane są dostępne od 1982 r., roczny wzrost cen nieprzekraczający 5 proc. w czasach PRL zanotowano ostatnio w 1977 r.).
Doświadczenie kilkunastu lat najpierw z inflacją podwyższoną, później galopującą, a w końcu z hiperinflacją oraz ponad dziesięciu kolejnych z przechodzeniem jednej do drugiej fazy w odwrotnej kolejności sprawia, że „alarmy cenowe” padają na podatny grunt (dodajmy media ze skłonnością do krzykliwych tytułów).