O tym, że pracownik ulega korupcji lub jest na nią odporny, decydują różne motywy. Do zaangażowania się w proceder korupcyjny może zachęcać potencjalny wysoki zysk, powstrzymywać od niego mogą poważne konsekwencje odkrycia takiego czynu. Innym istotnym czynnikiem może być właściwa każdej osobie skłonność do angażowania się w nieuczciwy proceder. Ten motyw stał się przedmiotem badań Sebastiana Barforta (LSE), Nikolaja Harmona, Frederika Hjortha oraz Asmusa Letha Olsena (wszyscy z Uniwersytetu Kopenhaskiego), którzy zadali pytanie, czy kandydaci do pracy w administracji publicznej mają mniejszą skłonność do nieuczciwego zachowania. A przy okazji sprawdzili, czy może być to powodem utrzymania niskiego poziomu korupcji w Danii.
By móc odpowiedzieć na pytanie, należy wpierw zmierzyć nieuczciwość. W tym celu badacze przeprowadzili eksperyment na studentach prawa, ekonomii oraz nauk politycznych Uniwersytetu Kopenhaskiego. Absolwenci tych kierunków najczęściej przechodzą do instytucji publicznych oraz firm prywatnych, zatem są interesującą grupą do badań. Eksperyment polegał na zgadnięciu wyniku rzutu kostką, a za prawidłową odpowiedź uczestnik otrzymywał w nagrodę dwie korony. Uczestnicy badania nie mogli ujawnić przewidywania przed rzutem, lecz dopiero wtedy gdy już znali wynik. Jak sprawdzono uczciwość odpowiedzi? Powtarzając eksperyment naukowcy, z pomocą reguł statystycznych, zbudowali rozkład teoretyczny i porównali go z odpowiedziami. Zgłaszanie zbyt wielu prawidłowych przewidywań w porównaniu do modelu było przesłanką wskazującą na oszustwo (np. rozkład teoretyczny wskazywał, że prawdopodobieństwo uzyskania dziesięciu lub więcej prawidłowych odpowiedzi wynosi ok. 12 proc., podczas gdy z wyników eksperymentu wynikało, że udawało się to 73 proc. uczestników badania). Następnie, korzystając z wyników eksperymentu, autorzy wyznaczyli indywidualny dla każdego uczestnika wskaźnik nieuczciwości.