„Piwna promocja w sieci sklepów X pozwoli odpowiednio przygotować się na nadchodzącą majówkę. Rządowe obostrzenia w praktyce zakazują wyjazdów na długi weekend, a spędzanie go w domu mogą osłodzić piwa zdobyte w prezencie od sklepu” – to cytat z popularnego portalu informacyjnego. Co pan na to?
Niektórzy odbiorą to jako atrakcyjną promocję na majówkę w czasach pandemii i skorzystają z niej. Polskie przepisy dopuszczają reklamę i promocję piwa. Jest jednak płynna granica, kiedy odbywa się to zgodnie z prawem. Artykuł 13 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi mówi, że zabrania się reklamy i promocji napojów alkoholowych z wyjątkiem piwa, a i te ostatnie nie mogą m.in. zachęcać do nadmiernego spożycia lub łączyć spożywania alkoholu ze sprawnością fizyczną bądź kierowaniem pojazdami. Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych (PARPA) nieraz już zgłaszała podobne incydenty jako łamanie przepisów ustawy. Niektórzy luźno podchodzą do regulacji. Pewne rzeczy sugeruje się z przymrużeniem oka, odwołując się do „tradycji” grilla i czegoś mocniejszego. Do tego dochodzą media społecznościowe, w których informacja o piwnej ofercie rozchodzi się lotem błyskawicy i trudno prześledzić, kto był pierwszy.