Portal Filmwszkole.pl zachęca do oglądania przez szkoły filmu „Głos Hind Rajab”. Warto pięć razy pomyśleć, nim podejmiemy taką decyzję. To film bardzo mocny. Jego prawdziwą bohaterką jest dziewczynka z Gazy uwięziona w samochodzie. Pozostali pasażerowie – rodzina sześciolatki – zginęli od kul żołnierzy. Rozpaczliwa próba zorganizowania pomocy w warunkach wojny w niczym nie przypomina zwyczajowej filmowej narracji, w której napięciu towarzyszy nadzieja, że dobro wygra.
Wojna niszczy dzieci
Z jednej strony uzasadniony wydaje się lęk, że nawet dla odpowiednio (oby!) przygotowanych przez nauczyciela uczniów „Głos...” jest po prostu za mocny na szkolny użytek. Z drugiej – można argumentować, że wojna jest okrutna i niszczy także dzieci – czego doświadczyli też nasi dziadkowie. Szkoła powinna uczyć prawdy, a nie bajek, które potrafią przerobić prawdę w barwną opowieść o dzielnych ludziach.
„Głos...” jest prawdą, nie opowieścią. Budzi mnóstwo antywojennych emocji, a przy tym głęboką solidarność z ofiarami decyzji o używaniu przemocy w rozstrzyganiu konfliktów. Ale traumatyzuje. I – trzeba to jasno powiedzieć – budzi wściekłość na Izrael. Żołnierze, którzy zabili bliskich dziewczynki, to Izraelczycy. Rząd, który zdecydował o operacji masowego odwetu na ludności cywilnej po atakach Hamasu, to rząd Izraela. Niemoc, której doświadczają wolontariusze pragnący pomóc Hind, jest wynikiem obecności izraelskich wojsk.
Szkoła jednak powinna
Nie jest winą autorów filmu, tylko Izraela, że polityka Tel Awiwu wobec mieszkańców Gazy była podczas tej wojny zbrodnicza. Nie zmienia to faktu, że w szkolnej narracji niełatwo będzie skutecznie, a nie tylko w ładnych deklaracjach, rozgraniczyć fale emocji przeciwko państwu żydowskiemu od postaw antysemickich. Trudne nie oznacza niemożliwe. Nie oznacza też, że lepiej trudnego tematu unikać. Przeciwnie, szkoła powinna brać się do omawiania rzeczy ważnych – a temat „Polacy–Żydzi–Izrael” jest właśnie taki. „Głos...” daje dodatkowy powód, by to zrobić dobrze. A dobrze nie będzie łatwo. Szkoła przyciśnięta programami, ewaluacjami, rankingami itd. niemal wszystkie siły rzuca na wypełnianie zadań dydaktycznych. A w tej sprawie musi błysnąć innymi umiejętnościami. ©Ⓟ