statystyki

Lewestam: Dziury w cywilizacji

autor: karolina lewestam26.05.2017, 07:16; Aktualizacja: 26.05.2017, 11:32
Karolina Lewestam

Wszystkie te Prawa i Obowiązki, systemy Nagród i Kar, Sprawiedliwość i Odpowiedzialność, nawyki, procedury i wszelkie inne procesy maksymalizujące moralne korzyści wspólnoty nazwijmy sobie w skrócie WZC – Wielkie Zdobycze Cywilizacyjneźródło: Materiały Prasowe
autor zdjęcia: materialy prasowe

 Według filozofii niejakiego Tomasza Hobbesa życie w stanie natury – czyli w takiej wyobrażonej sytuacji, gdy nad ludźmi nie ma żadnej władzy (króla, wodza, głównego szamana czy Wielkiego Elektronika) – jest gorsze niż peerelowski papier toaletowy. Ten bowiem może jest szary, brutalny i do rzyci, ale przynajmniej jest długi, podczas gdy ono (życie) wręcz przeciwnie: w stanie natury kończy się szybko i tragicznie.

Jest tak dlatego, że wszystkie takie rzeczy jak prawo i prawa, obowiązki i zobowiązania, sprawiedliwość i odpowiedzialność, czyli cały moralny ekwipunek, dzięki któremu nie odrywamy sobie bezmyślnie łbów w imię doraźnych korzyści, nie okradamy się bezwstydnie w metrze i nie uprowadzamy nocą cudzych krów, może dopiero zaistnieć, gdy zbiorowo zgodzimy się oddać część naszej wolności królowi, Krwawemu Hegemonowi (wiwat!) albo Ludowi, który demokratycznie wyznaczy prezydenta republiki.

Hobbes mógł nieco przesadzić – w końcu niewiele historii o rozbitkach na bezludnej wyspie kończy się wojną wszystkich przeciw wszystkim. Wygląda na to, że część tego moralnego ekwipunku jest darmowo instalowana przez stwórcę w naszym systemie operacyjnym i niekoniecznie trzeba go aktywować jakimś Hegemonem. Ale na pewno miał rację w jednym: żeby żyło się lepiej i bezpieczniej, trzeba mieć jakiś system władzy, a do tego przyda się jeszcze cała masa reguł prawnych i moralnych (te zresztą najczęściej się nakładają, splatają, żyją w jako takiej symbiozie). Może i nie jesteśmy z natury aż tak brutalni, jak chciał Hobbes, ale po prostu łatwiej nam się trzymać w pionie, gdy mamy jakieś sprecyzowane procedury. Albo wisi nad nami widmo kary. Albo wykluczenia. Albo odium grzesznika. Albo przynajmniej zgodna dezaprobata.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (2)

  • Co do filozofów i filozofii to już Sokrates rzekł.(2017-05-26 11:11) Zgłoś naruszenie 40

    ..."WIEM,ŻE NIC NIE WIEM" ... i dobra rada dla innych filozofek, by po za tą maksymę się nie wychylać , zwłaszcza jak się nie wie co pisze, wydając na świat zlepki wypowiedzi bez sensu niejednokrotnie.

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2017-05-26 18:40) Zgłoś naruszenie 20

    Filozofowie produkowali (i produkują) ogromne ilości najdziwniejszych teorii, zwykle jest ona wprost proporcjonalna do ilości pieniędzy które otrzymują w zamian. Oczywiście są wyjątki jak w przypadku Władimira Iljicza Uljanowa, który będąc potomkiem arystokracji rosyjskiej mógł płodzić swoje dzieła bez opamiętania i bez wynagrodzenia. Tylko co z tego wszystkiego ma zwykły zjadacz chleba? Teorie o konieczności zaakceptowania władzy? Cienkie to trochę i widać na pierwszy rzut oka , "teoria sponsorowana" przez władzę.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie