Konieczność uwzględniania przy parkingach podziemnych miejsc schronienia zwiększy koszty inwestycji.

Każdy nowy budynek mieszkalny z garażem podziemnym będzie musiał mieć miejsce ukrycia, w którym na wypadek wojny czy katastrofy naturalnej będą mogli się schronić jego mieszkańcy – przewiduje projekt Lewicy, który po I czytaniu w piątek w Sejmie skierowano do komisji infrastruktury.

Projekt nowelizujący ustawę – Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 725 ze zm.) poparli, choć z zastrzeżeniami, posłowie wszystkich klubów. Mimo trwającej 2,5 roku wojny w Ukrainie ustawodawca dotychczas nie zrobił nic, by zwiększyć liczbę schronów. W tych, które mamy, ukryć się może 1,5 mln Polaków. Dla porównania Szwajcaria, która ma 8,5 mln mieszkańców, miejsc w schronach ma dla 9 mln ludzi.

Koszty nieznane

Najczęściej powtarzany przez posłów opozycji, ale i koalicji zarzut do projektu dotyczył braku oszacowania kosztów budowy miejsc schronień, które prawdopodobnie wpłyną na ceny nowych mieszkań. W uzasadnieniu projektu powołano się na wyliczenia szefa obrony cywilnej kraju, z których wynika, że przystosowanie nowo budowanych budynków do funkcji ochronnej zwiększy koszty ich budowy o 1,5 proc. Jednak zdaniem posłów PiS, ale też posłanki Barbary Oliwieckiej z Polski 2050 ten szacunek jest nierealny.

– W przypadku Finlandii było to od 3 do 5 proc. – mówiła podczas debaty sejmowej.

– Jeśli nakładacie na budujących mieszkania nowe obowiązki, to powinniście zapewnić im wparcie finansowe, bo chyba nie chcecie przyczynić się do wzrostu cen mieszkań – wtórował poseł Piotr Uściński (PiS).

Przy okazji posłanka Olewicka wskazała, że trzymiesięczny termin, który projekt daje ministrowi infrastruktury na przygotowanie warunków technicznych dla takich budowli, jest niemożliwy do spełnienia. Na rozporządzenie o warunkach technicznych o przystosowaniu budynków dla osób ze szczególnymi potrzebami czekamy od 2019 r. Choć akurat w przypadku schronów może pójść szybciej, bo projekt Lewicy częściowo pokrywa się z projektem ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej przygotowanym przez MSWiA, do którego resort opracował też projekt rozporządzenia. Wiceminister Wiesław Leśniakiewicz poinformował posłów, że ustawa jest na etapie uzgodnień międzyresortowych. Posłowie chcieliby pracować nad nimi równocześnie.

Różne podejście

Projekty różnią się w kwestii podejścia do wykorzystania budynków mieszkalnych do ochrony ludności. Projekt poselski mówi o podziemnych garażach i tylko nowych budynkach, a rządowy operuje pojęciem podziemnej kondygnacji i dotyczy także budynków już istniejących. Wyraźnie rozróżnia też kategorie miejsc schronienia, które miałyby w nich powstać. Nic dziwnego, że inwestorom trudno ocenić, jakie zmiany ich czekają, ani tym bardziej oszacować ich koszty. Zwłaszcza że trwają prace nad jeszcze jedną nowelizacją prawa budowlanego, przygotowaną kilka miesięcy temu przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii, która dotyczy budowy schronów przy domach jednorodzinnych, co również dubluje projekt Lewicy.

– Sytuacja, w której w procedowaniu są w tej chwili trzy projekty ustaw, które odnoszą się do budowy schronów i miejsc ukrycia, na pewno nie jest komfortowa dla inwestora. Projekt MSWiA najszerzej reguluje kwestie ochrony ludności, w tym budowy schronów i miejsc ukrycia. Poza chaosem wywołanym przez mnogość regulacji na pewno przyczynią się one do wzrostu kosztów w budownictwie mieszkaniowym. Skala wzrostu będzie zależała od kategorii miejsca schronienia – wyjaśnia radca prawny Aleksandra Kordalewska, ekspertka Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Według projektu MSWiA każda kondygnacja podziemna budynku użyteczności publicznej, ale również mieszkalnego wielorodzinnego oraz garaże podziemne, będzie musiała być zaprojektowana i wykonana w taki sposób, by umożliwiało to zorganizowanie w niej miejsca doraźnego schronienia, ale nie w każdej będzie musiał być schron. Inwestycja z miejscami doraźnego schronienia będzie musiała uwzględniać nowe wytyczne dotyczące m.in. konstrukcji, lokalizacji obiektu ochrony zbiorowej, wejść i ciągów komunikacyjnych, pojemności, szczelności czy wentylacji.

– Na przykład w pomieszczeniach budowli ochronnych nie będą mogły znajdować się instalacje gazowe. Jeśli natomiast inwestor otrzyma decyzję administracyjną organu ochrony ludności, że w inwestycji ma powstać schron, bo na przykład jest położona w sąsiedztwie punktu strategicznego, który w pierwszej kolejności może być celem ataku, to w takim przypadku koszty budowy będą znacznie większe – dodaje Aleksandra Kordalewska.©℗

ikona lupy />
Niewielu Polaków znajdzie schronienie / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe