Reklama
Przetarg dotyczył utrzymania czystości w szpitalu. Zamawiający wybrał najkorzystniejszą ofertą i wyznaczył termin podpisania umowy. Zwycięski wykonawca poprosił o jego przesunięcie. Szpital się nie zgodził i wezwał do stawienia się na podpisanie kontraktu. Jednocześnie dostarczył jego projekt. W wyznaczonej dacie pracownik wykonawcy stawił się w siedzibie zamawiającego i odebrał podpisany przez tego ostatniego kontrakt. Dzień później poinformował, że sam nie może go podpisać z uwagi na rozbieżności w stosunku do wersji, która była dołączona do dokumentacji przetargowej. Jego zdaniem zmiany te należy uznać za istotne wobec treści, jaka widniała w specyfikacji warunków zamówienia. Jednocześnie podtrzymał chęć zawarcia umowy, ale po wyjaśnieniu rozbieżności.
Dyrekcja szpitala uznała to za uchylanie się od podpisania kontraktu. Jej zdaniem zmiany w jego treści miały charakter redakcyjny lub nieistotny. A nawet gdyby było inaczej, to firma powinna je zasygnalizować od razu po otrzymaniu projektu umowy. Ostatecznie przetarg unieważniono z powodu odmowy zawarcia kontraktu.
Dla wykonawcy ta decyzja mogła być podwójnie bolesna. Nie tylko straciłby zlecenie, ale jednocześnie zamawiający mógłby zatrzymać wadium. Dlatego też przedsiębiorca wniósł odwołanie do Krajowej Izby Odwoławczej. Postawił dwa zarzuty – bezprawnej zmiany treści umowy oraz bezpodstawnego unieważnienia przetargu.
KIO odrzuciła pierwszy z nich, uznając go za spóźniony. Jej zdaniem termin na wniesienie odwołania w tym zakresie powinien być liczony od daty przekazania projektu umowy.
„Izby nie przekonuje argumentacja odwołującego, że projekt, który otrzymał 28 lutego 2022 r., potraktował jako brudnopis, ponieważ niektóre jego fragmenty były napisane czcionką o różnym kolorze. W ocenie Izby nie ma przesłanek, by na podstawie koloru czcionki wnioskować, iż jest to brudnopis. Tym bardziej że odwołujący nie wykazał, by tekst egzemplarzy, które odwołujący otrzymał 1 marca 2022 r., różnił się od tego, który został mu przesłany 28 lutego 2022 r.” – uzasadniono tę część wyroku.
Jednocześnie jednak skład orzekający doszedł do wniosku, że wykonawca nie uchylał się od zawarcia kontraktu i miał prawo kwestionować zmiany dokonane w jego treści przez zamawiającego. Przez cały czas potwierdzał chęć podpisania umowy, dostarczył poprawiony zgodnie z wytycznymi dokument gwarancji jej należytego wykonania. Co więcej, zgodnie z przepisami o zamówieniach publicznych wykonawcy przysługuje prawo do wniesienia odwołania na zmiany w umowie.
„W rozpoznawanym przypadku zarzuty dotyczące treści zmienionego projektu nie były przez Izbę rozpoznane wyłącznie z tego powodu, że zostały podniesione z uchybieniem terminu. Nie zmienia to faktu, że wykonawca był uprawniony do ich podniesienia, jak również do zasygnalizowania zamawiającemu swych zastrzeżeń w tym zakresie. W ocenie Izby nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której wykonawca, który niezwłocznie po otrzymaniu projektu umowy zwraca uwagę zamawiającemu na fakt, iż przekazany mu projekt zawiera postanowienia, które nie są zgodne z wcześniejszymi zapowiedziami i czynnościami zamawiającego, zostaje uznany za uchylającego się od zawarcia umowy. Tym bardziej że oceny tej zamawiający dokonał pomimo tego, że termin na skorzystanie ze środka ochrony prawnej w postaci odwołania jeszcze nie upłynął” – podkreślono w uzasadnieniu rozstrzygnięcia. ©℗

orzecznictwo

Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej z 28 marca 2022 r., sygn. akt KIO 686/22 www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia