Z opisu wynika, że przedsiębiorca naruszył art. 144 kodeksu wykroczeń (dalej: k.w.), w którym postanowiono, że „kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub uszkadza roślinność lub też dopuszcza do niszczenia roślinności przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem albo na terenach przeznaczonych do użytku publicznego depcze trawnik lub zieleniec w miejscach innych niż wyznaczone dla celów rekreacji przez właściwego zarządcę terenu, podlega karze grzywny do 1000 zł albo karze nagany”.
Niestety przedsiębiorca nie może upatrywać braku swojej odpowiedzialności w tzw. stanie wyższej konieczności. Mechanizm ten przewiduje art. 16 k.w. Tamże postanowiono, że – po pierwsze – nie popełnia wykroczenia ten, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone nie przedstawia wartości oczywiście większej niż dobro ratowane. Po drugie – ww. przepisu nie stosuje się, gdy sprawca poświęca dobro, które ma szczególny obowiązek chronić nawet z narażeniem się na niebezpieczeństwa osobiste.