Intuicyjnie można zakładać, że utrata prawa do kierowania spółką grozi przede wszystkim za przestępstwa związane z działalnością gospodarczą. Obowiązujące regulacje przewidują jednak znacznie szerszy katalog czynów, które automatycznie eliminują z pełnienia funkcji w organach spółek. Konstrukcja ta funkcjonuje w niezmienionym kształcie od ponad 25 lat.

Pominięcie przestępstw skarbowych w katalogu

Zgodnie z art. 18 par. 2 kodeksu spółek handlowych (dalej: k.s.h.) nie może być członkiem zarządu, rady nadzorczej, komisji rewizyjnej, likwidatorem albo prokurentem osoba skazana prawomocnym wyrokiem za chociaż jedno z przestępstw wymienionych w tej regulacji. Jakie zatem skazy na życiorysie powodują utratę funkcji zarządczych i nadzorczych?

Obok oczywistych przypadków takich jak oszustwa finansowe, wyrządzenie spółce szkody w znacznych rozmiarach, łapownictwo menedżerskie czy przestępstwa przeciwko wierzycielom ustawodawca objął zakazem funkcyjnym także czyny pospolite, w tym m.in.:

  • kradzież zwykłą i z włamaniem,
  • nielegalny wyrąb drzewa,
  • zniszczenie mienia.

W tym katalogu nie ma przestępstw skarbowych.

Utrata funkcji w zarządzie z mocy prawa…

Do wykluczenia z możliwości pełnienia funkcji wystarcza prawomocne skazanie za jedno z przestępstw wymienionych w art. 18 par. 2 k.s.h. W praktyce sąd karny nawet nie musi informować o tym w treści wyroku. Co więcej, skazany często nie otrzymuje też odrębnego pouczenia o skutkach korporacyjnych.

Informacja o wyroku dociera do sądów rejestrowych z Krajowego Rejestru Karnego. W praktyce po kilku miesiącach dochodzi do wykreślenia z KRS. Spółki zostają wtedy postawione przed faktem dokonanym. Z punktu widzenia bezpieczeństwa organizacyjnego warto więc przygotować procedurę szybkiego powołania nowej osoby do organu po uprawomocnieniu się wyroku.

Czas trwania zakazu pełnienia funkcji to aż pięć lat od uprawomocnienia się wyroku. Jednak może zostać skrócony, jeśli wcześniej doszło do zatarcia skazania, czyli uznania go za niebyłe. Dobrym tego przykładem jest kara grzywny, której wpłata umożliwia powrót do czystej kartoteki już rok po zapłacie. A z carte blanche powraca też możliwość zasiadania w organach spółek.

Uwaga! Można wystąpić do sądu o skrócenie, a nawet całkowite uchylenie zakazu funkcyjnego. Jednak dotyczy to tylko przestępstw popełnionych nieumyślnie. I co ważne, mimo wszystko musi też upłynąć trochę czasu od uprawomocnienia się wyroku skazującego. Granica karencji to nie mniej niż trzy miesiące.

…i z inicjatywy sądu

Niezależnie od automatycznego mechanizmu z k.s.h. sąd karny może samodzielnie orzec zakaz zajmowania stanowisk lub prowadzenia określonej działalności. Jeżeli więc osobie reprezentującej spółkę postawiony został zarzut naruszenia przepisów karnych-skarbowych lub przestępstwa z kodeksu karnego (dalej: k.k.), a więc innego niż wymienione w art. 18 par. 2 k.s.h., to i tak istnieje niebezpieczeństwo pozbawienia jej praw do funkcji w podmiocie.

Dzieje się tak, gdyż sądy karne obok kary mogą nakładać także środki karne. Podstawę prawną tego stanowią art. 39 pkt 2 k.k. oraz art. 33 par. 1 pkt 5 kodeksu karnego skarbowego (dalej: k.k.s.). Na ich mocy sądy mogą zakazać (niekiedy nawet dożywotnio):

  • prowadzenia określonej działalności gospodarczej,
  • wykonywania określonego zawodu lub
  • zajmowania określonego stanowiska.

Skutki współpracy z organami ścigania

W praktyce postępowań karnych i karno-skarbowych padają mniej lub bardziej sformalizowane propozycje szybkiego zakończenia sprawy w zamian za relatywnie niską grzywnę. Niestety układ z prokuraturą lub finansowym organem postępowania przygotowawczego, np. naczelnikiem urzędu skarbowego: „przyznaj się, będzie drobna grzywna i jeden termin rozprawy”, może rodzić poważne skutki korporacyjne i np. doprowadzić do utraty kontroli nad spółką. Jeżeli nawet z mocy prawa nie powstanie zakaz, to sąd może i tak orzec zakaz sprawowania funkcji, jeżeli dostrzeże potrzebę ochrony obrotu gospodarczego.

W praktyce obarczone największym ryzykiem jest uznanie menedżera winnym przestępstwa z katalogu k.s.h., które automatycznie eliminuje możliwość zasiadania w zarządzie. Sądy rzadziej sięgają po fakultatywną możliwość orzeczenia zakazu, szczególnie w przypadku dotychczas czystej kartoteki. Czyli wyeliminowanie z podstawy skazania przepisów k.k. (oraz niektórych przestępstw opisanych w k.s.h.) i pozostawienie „tylko” zarzutów karno-skarbowych istotnie zmniejsza ryzyko pozbawienia praw do zasiadania w zarządzie czy radzie nadzorczej. W praktyce wygląda to tak, że obrona rzetelności niektórych faktur może obniżyć kwotę należności z nich wynikających poniżej karalnego progu (200 tys. zł) z art. 271a k.k. Wtedy może zostać sama kwalifikacja z k.k.s.

Planowane zmiany

Przyjęty w ub.r. przez Radę Ministrów projekt deregulacyjny UDER45 przewiduje modyfikację przepisów dotyczących zakazu pełnienia funkcji w spółkach (w tym m.in. art. 18 par. 4 k.s.h.). Zgodnie z projektowanymi zmianami sądy mają mieć możliwość wcześniejszego skracania zakazu także w przypadku przestępstw popełnionych umyślnie.

Zgodzić się trzeba z oceną projektodawcy, że zmiana w tym zakresie jest istotna z perspektywy prawa gospodarczego, ale również zważywszy na trójpodział władzy. Wszakże sądy nie powinny mieć całkowicie związanych rąk przez ustawodawcę i powinny móc spojrzeć na każdy przypadek indywidualnie.

Jednak nadal otwarte pozostaje pytanie o zasadność obejmowania automatycznym zakazem części przestępstw pospolitych, które nie pozostają w bezpośrednim związku z bezpieczeństwem obrotu gospodarczego. Jeden incydent życiowy nie zawsze przekłada się bowiem na sposób prowadzenia spraw spółki. A przecież takie powinno być ratio legis obowiązkowego pozbawienia prawa do sprawowania funkcji nadzorczych i wykonawczych w jednostkach biorących udział w obrocie rynkowym. ©℗