Na początku stycznia pytaliśmy InPost o te braki. Teraz dostaliśmy odpowiedź. Rzecznik prasowy InPostu Wojciech Kądziołka odpowiedział, że udostępniany obecnie czat „Nakarm Bielika” na ten moment działa w środowisku partnera technologicznego, dedykowanym InPostowi. W związku z tym nie zmienia to zasad korzystania z aplikacji ani sposobu świadczenia jej funkcji.
Jak jednak dodał, wraz z rozwojem projektu „Nakarm Bielika” będą wdrażane odpowiednie modyfikacje w dokumentacji InPost. W związku z powyższym niezbędne modyfikacje związane z tym rozwojem są już zaplanowane do publikacji.
Dlaczego nie było regulaminu chatu AI "Nakarm Bielika"?
– Również z troski o naszych klientów i dbając o komfort korzystania z aplikacji w okresie świątecznym, zdecydowaliśmy się ten proces nieco wydłużyć, aby uniknąć dodatkowych komunikatów i akceptacji w czasie wzmożonego korzystania z naszych usług – poinformował nas Kądziołka.
Podał, że równolegle odpowiednie zmiany zostały już wprowadzone do polityki prywatności – w tym w zakresie funkcjonalności czatowych opartych na AI. – Opisaliśmy tam cele i podstawy przetwarzania danych związane z rozwiązaniami czatowymi tak, aby użytkownicy mieli pełną informację – mówi rzecznik InPostu.
Dane przetwarzane przez AI. Co wiemy teraz o "Nakarm Bielika"
I rzeczywiście w polityce prywatności inPost na stronie internetowej pojawił się w podrozdziale „InPost chat AI” fragment dotyczący „Nakarm Bielika”. InPost informuje w nim, że model językowy „Nakarm Bielika” nie zapamiętuje konkretnych użytkowników, a pojedyncze rozmowy nie są traktowane jako osobne rekordy treningowe.
„W ramach korzystania z usługi przetwarzamy wyłącznie materiał językowy pochodzący z interakcji użytkownika (np. zadane pytania, konstrukcje językowe, sposób formułowania wypowiedzi czy styl komunikacji). Dane te mogą być anonimowo agregowane i wykorzystywane w celu dalszego ulepszania modelu językowego. Przetwarzanie to nie obejmuje danych osobowych użytkownika, ale wyłącznie treści językowe będące surowcem do rozwoju systemu. Dane osobowe możemy pozyskać wyłącznie w sytuacji, gdy wprowadzisz je w treści promptu” – czytamy na stronie InPostu.
To jednak może nie rozwiewać wszystkich wątpliwości, gdyż już w poprzednich tekstach DGP eksperci zwracali uwagę, że nikt nie jest w stanie przewidzieć, co ludzie będą wpisywać w takich promptach treningowych. – Jeden poprosi o przepis na babkę, a drugi wrzuci np. pytanie o sposoby leczenia konkretnej choroby, o możliwość kupna żywności zgodnej z zasadami religii muzułmańskiej czy o kluby dla osób LGBTQ, czyli poda dane wrażliwe – komentował mec. Paweł Litwiński, partner w Barta Litwiński Kancelaria Radców Prawnych i Adwokatów. ©℗