statystyki

Roman Giertych: Kaczyński to największy szkodnik ostatnich 27 lat [WYWIAD]

autor: Magdalena Rigamonti13.10.2016, 20:00; Aktualizacja: 14.10.2016, 08:48
Roman Giertych / fot. Maksymilian Rigamonti

Roman Giertych / fot. Maksymilian Rigamontiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

- Chciałbym w następnym Sejmie być szefem komisji śledczej do spraw funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w latach 2015-2019. Myślę, że taka komisja miałaby sporą rangę w sensie publicznym i państwowym, i sprawiedliwe oceniłaby czyny oraz słowa w okresie błędów i wypaczeń, w którym się obecnie znajdujemy. Byłbym bezstronny - mówi Roman Giertych w wywiadzie dla DGP.

Będzie pan bronił Donalda Tuska?

Na razie on nie ma żadnych zarzutów.

Magdalena i Maksymilian Rigamonti

Magdalena i Maksymilian Rigamonti

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ale może mieć.

A Donald Tusk się do mnie nie zgłaszał. I mam nadzieję, że nie dojdzie do sytuacji, kiedy przewodniczący Rady Europejskiej w swoim macierzystym kraju będzie potrzebował jakiegokolwiek obrońcy. Zresztą najpierw Jarosław Kaczyński musiałby znaleźć prokuratora gotowego na kilkuletnią odsiadkę, bo jeśli ktoś stawia zarzuty bez żadnej podstawy prawnej, musi się liczyć z tym, że będzie za to odpowiadał karnie.

No dobrze, rozmawiał pan już z Donaldem Tuskiem o reprezentowaniu go przed sądem?

Jeśli pani przyszła pytać mnie o sprawy adwokackie, to jest to chybiony pomysł.

Przecież sam pan o Donaldzie Tusku mówi publicznie, ostrzega PiS przed pozywaniem byłego premiera.

I Kaczyński już powinien się bać. Już publicznie zapowiedział użycie środków prawno-karnych przeciwko swojemu rywalowi politycznemu, którego po prostu nie lubi i z którym przegrał kilka razy wybory. To jest zemsta niespotykana w żadnym cywilizowanym kraju. Tak postępuje Putin, tak postępują komunistyczni przywódcy. To jest działanie z piekła rodem.

Pan straszy.

Nie, nie straszę. Stwierdzam fakty. Jeśli ktoś wykona dyspozycję prezesa, będzie odpowiadał karnie. I nieważne, czy to będzie Ziobro, czy Święczkowski, czy inny zaufany. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości.

Z tego, co słyszę, Donald Tusk może na pana liczyć. Kiedy to zaufanie Tuska do Giertycha się narodziło?

Nie wiem, czy Donald Tusk ma do mnie zaufanie.

Powierzył panu swoje dzieci.

Pełnomocnictwa podpisali mi Katarzyna Tusk i Michał Tusk, a nie ich ojciec.

Czy wtedy, przy drugiej albo trzeciej butelce wina, kiedy dobił pan z Tuskiem targu dotyczącego becikowego?

To stare dzieje.

A pan do starych dziejów nie chce wracać.

Mogę wracać, tylko jaki to ma związek z tym, co się teraz dzieje?

Taki, że Donald Tusk może być kandydatem na prezydenta, a pan myśli o powrocie do polityki.

I życzę mu, żeby wygrał te wybory. I jeśli się zdecyduje kandydować, może liczyć na moje wsparcie.

No dobrze, kiedy ta miłość się narodziła?

Jaka miłość? Współpracowałem z Donaldem Tuskiem w czasie, gdy byłem szefem LPR. Zaczęło się w 2001 r. Nie wiem, czy pani pamięta, ale w okresie, kiedy rządziło SLD, to Liga Polskich Rodzin, PiS, PSL i PO stworzyły coś, co można nazwać koalicją sejmową.

Ale po kilku latach został pan wicepremierem w rządzie, w którym większość miał PiS, czyli we wrogim obozie.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (53)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie