statystyki

Niemcy liczą na Turcję, ale mogą się rozczarować

autor: Andrzej Krajewski23.09.2016, 07:33; Aktualizacja: 23.09.2016, 08:34
Turecki wywiad nie musi przerzucać do Niemiec swoich agentów, oni już tam są

Turecki wywiad nie musi przerzucać do Niemiec swoich agentów, oni już tam sąźródło: Inne

Niemcy, dominując Turcję i niosąc na wschód płomień dżihadu, w najgorszych snach nie mogli przypuszczać, że sytuacja się odwróci i po stu latach wyznawcy proroka zjawią się z rewizytą.

Turecki wywiad nie musi przerzucać do Niemiec swoich agentów, oni już tam są. Miesiąc temu dziennik „Welt am Sonntag”, powołując się na swoje źródła wśród polityków zajmujących się bezpieczeństwem państwa, ogłosił, iż na terenie Unii Europejskiej Turcja zbudowała imponującą strukturę wywiadowczą. Jej rdzeń tworzy 800 oficerów tajnej służby Millî Istihbarat Teşkilâti (MIT) pracujących na co dzień w biurach podróży, bankach, prywatnych firmach etc. Udało się im zwerbować armię co najmniej 6 tys. informatorów. Przeważnie są to Turcy od dawna żyjący na Zachodzie, a nawet tam urodzeni. Nie domagają się oni sowitych honorariów, jedynie pragną służyć ojczyźnie, z którą nigdy nie zerwali kontaktów. Wedle „Welt am Sonntag” gros tureckich szpiegów mieszka w Niemczech.

Tak bolesnego przebudzenia należało się spodziewać od dawna. Gdy na początku 2011 r., wówczas jeszcze premier, Recep Erdogan odwiedził RFN, Niemcy oniemieli ze zdziwienia, patrząc na ulice własnych miast. „W sobotę 28 lutego tłumy tureckich imigrantów powitały premiera co najmniej jak gwiazdę rocka” – donosił na gorąco „Der Spiegel”, przytaczając wypowiedzi ogarniętych entuzjazmem Turków. „Mówią, że Niemcy nigdy ich nie zaakceptują, ale przynajmniej mają Erdogana. Albo że to pierwszy raz, kiedy ktoś czuje się za nich odpowiedzialny i że po raz pierwszy premier Turcji nie zapomina o swoich rodakach mieszkających za granicą” – relacjonowała dziennikarka Anna Reimann. Erdogan zwrócił się wtedy do słuchaczy słowami: „Nieważne, co o was mówią, jesteście moimi rodakami, obywatelami mojego kraju, moimi przyjaciółmi, moimi braćmi i siostrami!”. Po czym zaapelował: „Możecie się integrować, ale nie asymilujcie się. Nikt nie ma prawa pozbawić was waszej kultury i tożsamości”.

Dziś turecka diaspora w Niemczech to dla ambitnego prezydenta bezcenny kapitał polityczny w grze o zakres władzy i pozycję kraju. Chcąc zapewnić sobie dożywotnie i niczym nieograniczone panowanie, a Turcji mocarstwowość, Erdogan musi osłabić Unię Europejską. Tak by w końcu przełknęła bez oporu zmiany, jakie wprowadza.

Kluczem są potężne ekonomicznie Niemcy i ich mocne związki z Turcją. Po raz pierwszy od kilkuset lat to dawne Imperium Osmańskie posiada w ręku mocne atuty. Unia Europejska nie potrafi zabezpieczyć swoich granic przed kolejnymi falami emigrantów z Bliskiego Wschodu. Ankara może w tym skutecznie pomóc, lecz nie musi. Berlin ma środki, by mocniej przycisnąć Erdogana, lecz jak wówczas zachowa się ponad 3 mln obywateli RFN pochodzenia tureckiego plus 1,5 mln Turków mających nadal ojczyste obywatelstwo?

Po rewelacjach w „Welt am Sonntag” kanclerz Angela Merkel w wywiadzie dla „Ruhr Nachrichten” oświadczyła, iż: „Od osób pochodzących z Turcji, które od dawna mieszkają w Niemczech, oczekujemy daleko idącej lojalności wobec naszego kraju”. Swoje zaniepokojenie wyraziło wielu polityków praktycznie ze wszystkich partii. Ale ta nagła solidarność niemieckiej sceny politycznej zabrzmiała szalenie bezradnie wobec poczucia dumy ubogiego sługi, któremu los dał szansę chwycić za gardło swego dawnego pana.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (1)

  • Ale jest i wpływ na Turcję.....(2016-09-23 08:56) Zgłoś naruszenie 00

    Wielu młodych Niemieckich Turków......urodzonych i wykształconych w Niemczech wraca do Turcji i stara zmieniać ten Kraj....Otwiera biznesy albo pracuje w Urzędach.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie