statystyki

Czarownice - tak Zachód udowadniał polskie wstecznictwo

autor: Andrzej Krajewski08.07.2016, 07:12; Aktualizacja: 08.07.2016, 08:43
Mapa Europy i zaznaczona na niej Polska

Mapa Europy i zaznaczona na niej Polskaźródło: ShutterStock

Już Fryderyk Wielki widział, że najłatwiej mieszkańcom Zachodu uświadomić polskie wstecznictwo, używając do tego kaźni wiedźmy.

Środowiska postępowe w Polsce spotkały niedawno dwa bolesne rozczarowania. Najpierw okazało się, że właściciele restauracji promujących weganizm wcale nie muszą poczuwać się do przestrzegania kodeksu pracy. Nim niesmak minął, doszła kolejna niespodzianka – że czarownice mogą mieć narodowość. Robert Biedroń chciał dobrze. Po ukończeniu przebudowy drogi krajowej nr 21 Słupsk zyskał sporo nowych rond. Prezydent wraz z radą miejską poszedł jak zwykle w polski synkretyzm. Miłośnicy munduru i endecji dostali rondo imienia gen. Józefa Hallera, fani żołnierzy wyklętych rondo Danuty Siedzikówny „Inki”, Kościół ma teraz rondo św. Maksymiliana Kolbego, a emerytowani lotnicy mogą cieszyć się z ronda im. 28 Słupskiego Pułku Lotnictwa Myśliwskiego – sformowanego w maju 1952 r. Ale dla lewicowych postępowców prezydent wywalczył coś ekstra.

„Mamy rondo Triny Papisten. Legendarna słupska czarownica zrehabilitowana. Tego jeszcze w Polsce nie było!” – napisał na Twitterze Biedroń. Początkowo wybuchła ogromna radość. „Ulica będzie nosić imię kobiety, która została zamordowana przez urzędników i Kościół za czary” – triumfalnie doniósł portal Tomasza Lisa naTemat.pl. Ale wzburzonej tym atakiem prawicy ktoś podsunął starą monografię Marii Zaborowskiej „O wieży czarownic nad rzeką Słupią i sądzie odbytym przed 257 laty nad tzw. czarownicą”. Autorka, korzystając z pruskich akt sądowych, opisała proces Kathariny Zimmermann z 1701 r., ze względu na katolickie wyznanie i – jak sugerowała badaczka – polskie korzenie nazywanej pogardliwie Triną Papisten (Kachna Papistka). „Jednym słowem Kaśka Katolka, dziś Moher, jak mawiają w kręgach zbliżonych do orientacji światopoglądowej prezydenta Słupska” – napisał Andrzej Potocki w felietonie na portalu wPolityce.pl. „W czasach, kiedy zgładzono Kasię Katolkę, miasto, w którym jest prezydentem (Biedroń – aut.), było prawie w 100 proc. protestanckie i należało do Elektoratu Brandenburgii” – zauważył felietonista.

Te ustalenia sprawiły, że w zaledwie kilka dni czarownica Zimmermann dorobiła się mnóstwa fanów w środowiskach narodowo-patriotycznych. „To była katoliczka zamordowana i prześladowana przez protestancki, luterański sąd w Prusach Królewskich! Brawo Pan” – tweetował jeden z nich do prezydenta Biedronia. No i tym sposobem lewica przegrała nawet rondo w Słupsku, które miało zostać kultowym symbolem polskiego postępu. Zaanektowali je wstecznicy, być może sprawiając tym przebywającym w zaświatach Hohenzollernom sporą frajdę.

Prawnicy na polowaniu


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • Robala(2016-07-09 06:09) Zgłoś naruszenie 00

    POLSKA NIE MOŻE POZWALAĆ KOMORNIKOM NAROWIŚCIE ŁAMAĆ PRAWO I OKRADAĆ LUDZI.

    Odpowiedz
  • PSL(2016-07-08 23:54) Zgłoś naruszenie 01

    Biedronku zrób sobie rondo Józia Goebbelsa, przecież to z początku homoseksualista, który z nakazu Hitlera wstąpił w związek małżeński

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie