statystyki

Pazdan i Błaszczykowski już ponownie trenują

autor: Rafał Musiol, Remigiusz Półtorak09.06.2016, 07:49; Aktualizacja: 09.06.2016, 08:25
Polacy pierwszy mecz rozegrają w niedzielę o godzinie 18 w Nicei

Polacy pierwszy mecz rozegrają w niedzielę o godzinie 18 w Niceiźródło: ShutterStock

Na kilkadziesiąt godzin przed inauguracyjnym meczem polskiej reprezentacji dopisują humory. Kamil Grosicki walczy z czasem. Chcesz autograf? – takie pytanie zadał Sławomir Peszko Sebastianowi Mili podczas środowej konferencji prasowej w bazie treningowej polskiej reprezentacji w La Baule.

Pretekstem do tej zaczepki było to, że Mila tym razem występuje w roli dziennikarza, więc usiadł po drugiej stronie medialnej barykady niż Peszko, drugi trener reprezentacji Bogdan Zając oraz Thiago Cionek.

Generalnie wygląda na to, że humory kadrowiczom dopisują. W ten trend wpisał się również asystent selekcjonera. – Sytuacja ze zdrowiem Kamila Grosickiego poprawia się z godziny na godzinę. Lekarze robią, co mogą. Na ile procent oceniam szansę jego gry przeciwko Irlandczykom? Z tego, co wiem, to procenty podaje się głównie na butelkach z alkoholem – oznajmił Bogdan Zając. W dalsze szczegóły życia kadrowiczów drugi trener reprezentacji nie chciał już wchodzić, uciekając w banały. Nie inaczej było przy okazji pytania o faworytów mistrzostw. – Każda grupa ma swojego, w każdej znajdziemy takiego, który może wygrać te mistrzostwa. U nas, wiadomo, mistrzowie świata... – stwierdził Zając, którego mimowolnie skontrował Peszko: – Może Francuzi, jeśli wytrzymają presję. Ale ja żywię nadzieję w orzełku...

Polacy pierwszy mecz rozegrają w niedzielę o godzinie 18 w Nicei. Ich rywalami będą Irlandczycy z Północy. – Codziennie o nich rozmawiamy na odprawach. Nasz bank informacji działa znakomicie i na bieżąco. Gdyby była taka potrzeba, podaliby nam zapewne nawet numer rejestracyjny ich autobusu – przypuszczał Peszko. Numer autobusu rywali nie jest kadrowiczom niezbędny, ale scenariusz na spotkanie trenerzy mają już gotowy. Niespodzianki raczej nie będzie, bo jak wyliczył Bogdan Zając: – Będą takie momenty, że będziemy w posiadaniu piłki, że przeciwnik będzie ją posiadał, będzie atakowała jedna strona, i będą takie, że druga. Każdy mecz ma swoją dramaturgię, są na przykład takie spotkania, że gole padają zaraz na początku. Bardzo ważna będzie więc sfera mentalna. Bardzo duże znaczenie dla obu zespołów mogą mieć stałe fragmenty gry.


Pozostało jeszcze 57% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie