statystyki

Dżihad to nie tylko Syria i Irak. Święta wojna rozelwa się po kontynentach

autor: Jakub Kapiszewski08.03.2016, 07:53; Aktualizacja: 08.03.2016, 08:16
dżihad-terroryści

Islamiści czerpią siłę m.in. z poparcia lokalnej ludności, w którego zdobywaniu Al-Kaida odebrała lekcje od Państwa Islamskiegoźródło: ShutterStock

Najgorzej sytuacja wygląda w Jemenie. Kraj jest targany wewnętrznym konfliktem między szyicką milicją Husi a zwolennikami prezydenta Abd Rabuha Hadiego. Korzystając z chaosu, swoje struktury rozbudowuje tutaj Al-Kaida Półwyspu Arabskiego.

Bardzo przypomina to sytuację z Syrii i Libii, gdzie osłabienie struktur państwowych na skutek walki o władzę między dwoma ugrupowaniami także zapewniło cieplarniane warunki dla rozwoju terroryzmu.

Pozory stabilizacji

Od marca interwencję militarną (naloty plus blokada morska) w Jemenie prowadzi Arabia Saudyjska. W rezultacie wojny 85 proc. ludności cierpi na braki w dostawach żywności, wody, lekarstw i paliwa. Konflikt przegnał 2,5 mln ludzi z domów, a 23 tys. cywili straciło życie lub zostało rannych. W fatalnym stanie jest infrastruktura: zniszczeń doznały drogi, mosty, miejsca pracy, szkoły i szpitale. Saudyjska kampania nie zdołała osłabić sił Husich; zdołała za to pchnąć Jemeńczyków w ich objęcia. Jak również w objęcia Al-Kaidy. Terroryści są obecnie w Jemenie silniejsi niż kiedykolwiek. Dżihadyści już w kwietniu 2015 r. zdobyli kontrolę nad Al-Mukallą, liczącym 220 tys. mieszkańców, piątym co do wielkości mieście Jemenu, 540 km na zachód od stolicy kraju.

Islamiści czerpią siłę m.in. z poparcia lokalnej ludności, w którego zdobywaniu Al-Kaida odebrała lekcje od Państwa Islamskiego. Na kontrolowanych terenach stara się tworzyć pozory zarządzania, organizuje roboty publiczne dla naprawy uszkodzonej infrastruktury, a w grudniu 2015 r. zajęła się niesieniem pomocy mieszkańcom dotkniętym przez cyklon Chapala. W weekend opublikowano zdjęcia z wiecu w centrum miasta, na którym mieszkańcy – w tym kobiety i dzieci – słuchali z telebimu przekazu weterana organizacji Chalida Batarfiego, wypuszczonego w 2015 r. z jemeńskiego więzienia. Wszystko wskazuje na to, że Al-Kaida nastawia się w Jemenie na długofalową strategię budowy dla siebie bazy bez względu na to, jaki będzie wynik konfliktu o władzę.


Pozostało 67% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • x(2016-03-08 15:32) Zgłoś naruszenie 00

    Konieczne jest przywrócenie kolonializmu. Dopóki czarni byli trzymani za twarz, był spokój od kiedy zwrócono im swobodę decydowania, mamy wojny i balagan.

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2016-03-08 19:22) Zgłoś naruszenie 00

    Ciekawe , kto na tych świętych wojnach zarabia ? - bo przecież ani Rozencwajgowa , ani Lutman .

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie