statystyki

Włochy: Mieszany bilans Mattea Renziego

autor: Bartłomiej Niedziński24.02.2016, 07:41; Aktualizacja: 24.02.2016, 08:14
Włochy: Mieszany bilans Mattea Renziego

Włochy: Mieszany bilans Mattea Renziegoźródło: PAP
autor zdjęcia: GIUSEPPE LAMI

Nie ulega wątpliwości, że Italia pod jego przywództwem jest w znacznie lepszej kondycji. Ale nie w aż tak dobrej, jak on sam to przedstawia. Z okazji przypadającej w poniedziałek rocznicy Renzi zamieścił na profilu na Facebooku serię zdjęć dokumentujących dokonania jego gabinetu. To, że Włochy wyszły z recesji, odzyskały zaufanie inwestorów i spada w nich bezrobocie, jest bezsprzecznym sukcesem, ale na ile jest to efekt działań rządu, a na ile sprzyjających okoliczności zewnętrznych, pozostaje otwartą kwestią.

Trudno się też oprzeć wrażeniu, że najmłodszy w historii kraju, 41-letni obecnie, premier nie do końca spełnił pokładane w nim – bardzo duże – nadzieje, a zapowiadana przez niego całkowita przebudowa skostniałego i skorumpowanego systemu politycznego na razie się nie udała.

Najważniejszym zadaniem Renziego, po tym jak w wyniku wewnętrznego przewrotu w Partii Demokratycznej objął funkcję premiera, było wyprowadzenie gospodarki z długotrwałej recesji. To się faktycznie udało, bo po 14 kolejnych kwartałach, w których PKB spadał albo stał w miejscu, cały zeszły rok był wreszcie na plusie. Ale po części jest to zasługa prowadzonej przez włoskiego szefa Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghiego polityki stymulowania gospodarek strefy euro, a także spadku cen ropy naftowej. Na dodatek ten wzrost był niewielki – w skali roku tylko 0,7 proc. – i z kwartału na kwartał słabł. Jak podano w piątek, w ostatnich trzech miesiącach 2015 r. włoska gospodarka rozwijała się już w tempie tylko 0,1 proc. W efekcie rząd skorygował tegoroczną prognozę z 1,6 do 1,4 proc., choć i tak jest ona bardziej optymistyczna niż te z instytucji międzynarodowych, bo OECD mówi o tym, że wzrost wyniesie ok. 1 proc.

Konsekwencją słabnącego tempa wzrostu są obawy o to, że deficyt budżetowy i dług publiczny zamiast spadać zaczną znów rosnąć. Zwłaszcza ten drugi wskaźnik – obecnie wynoszący 133 proc. PKB – jest niepokojący, bo gorsza pod tym względem w strefie euro jest tylko Grecja. Komisja Europejska zresztą już sprawdza, czy włoski budżet na ten rok nie łamie zasad unijnego paktu fiskalnego. Na ulgowe potraktowanie Włochy nie mają co liczyć, bo Renzi w ciągu minionych dwóch lat stał się jednym z czołowych krytyków polityki oszczędnościowej i wielokrotnie domagał się poluzowania istniejących reguł. – Pakt fiskalny zmusza do ostrych cięć, ale ma negatywny wpływ na wzrost gospodarczy – powtórzył w poniedziałek. Natomiast kilka dni wcześniej, w wywiadzie udzielonym Bloombergowi, porównał przywódców Unii Europejskiej do orkiestry grającej na Titanicu.


Pozostało jeszcze 62% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie