statystyki

"Zniszczyć Państwo Islamskie" to tylko pobożne życzenie

autor: Mariusz Janik28.11.2015, 08:00
Sceny z filmów dokumentujących egzekucje dokonywane przez dżihadystów

Sceny z filmów dokumentujących egzekucje dokonywane przez dżihadystówźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Zniszczyć Państwo Islamskie. Wybić ich co do jednego. Odepchnąć imigrantów od granic Zachodu, a przynajmniej ich na nich zatrzymać. Rozwiązać problemy Trzeciego Świata. Nie starczy palców, by wyliczyć wszystkie pomysły na likwidację quasi-kalifatu. Problem w tym, że żaden nie gwarantuje likwidacji bastionu dżihadystów

Tym razem Barack Obama zabrzmiał wyjątkowo dosadnie. – Niesprawiedliwość i dyskryminacja pomagają Państwu Islamskiemu i podminowują nasze bezpieczeństwo narodowe. Dlatego, nawet gdy zniszczymy ISIS na polu bitwy – a zniszczymy ich – odbierzemy też ziemię, na której się zagnieździli. Odetniemy im finansowanie. Upolujemy ich przywódców. Rozmontujemy ich siatkę i linie dostaw i całkowicie ich zniszczymy – zapowiadał podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w malezyjskim Kuala Lumpur. – Proces ten już trwa, chcemy jednak być pewni, że nie utracimy przy tym naszych wartości i nie naruszymy własnych reguł. Zrobimy wszystko, co możliwe, by uchronić wartość tolerancji, różnorodności i równości, które pozwalają Ameryce zachować jej potęgę – dorzucał.

Mniej więcej w tym samym czasie w waszyngtońskich biurach wiceprezydenta Joe Bidena spotkali się ambasadorowie i wysłannicy niemal wszystkich 65 państw, które włączyły się na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy w zwalczanie Państwa Islamskiego. Atmosfera też była bojowa. – Biden powiedział, że każdy wie, co należy zrobić, i nie ma wątpliwości, że damy radę. Ale musimy też zmusić się do większego wysiłku – relacjonował, zachowując anonimowość, jeden z uczestników spotkania. – „Skoncentrować się bardziej” – to była kluczowa fraza. Wszyscy musimy zaangażować się w większym stopniu: więcej żołnierzy, więcej samolotów, więcej pieniędzy. Jeśli tego nie zrobimy, ta sprawa będzie się ciągnąć latami – opowiadał.

Łatwo powiedzieć.

Wojna...

– My nawet nie próbujemy zniszczyć Państwa Islamskiego – skwitował kilka dni temu generał Tom McInerney. Emerytowany wojskowy nie jest byle oficerem: przez 35 lat w mundurze dochrapał się stanowiska jednego z wiceszefów sztabu, w amerykańskich siłach lotniczych był do niedawna „numerem trzy”, latał w Wietnamie, był wiceszefem sił lotniczych USA w Europie. I jest cięty na lokatora Białego Domu, tym bardziej że podpiera się konkretnymi danymi.


Pozostało 89% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • @uważny(2015-11-28 19:16) Zgłoś naruszenie 00

    No coś ty, to plaża w Chałupach. ISIS ci płaci za wypisywanie bredni ? Putin jaki jest taki jest ale przynajmniej sie nie cacka tylko wali do muzułmanów. Obama to nieudacznik z mózgiem wypranym przez amerykańską wersję lewackiej politpoprawności. Co innego gdyby to byli chrześcijanie, wtedy B-1 i B-2 już by bombardowały "chrześcijańskich terrorystów" ...

    Odpowiedz
  • uwazny(2015-11-28 09:30) Zgłoś naruszenie 00

    zdjęcia wyglądają raczej na Guantanamo

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie