Ewa Gawor, dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego miasta stołecznego Warszawy poinformowała, że liczba spotkań odbywających się jednego dnia nie powinna wpłynąć na ich przebieg. Trasy zgromadzeń nie kolidują ze sobą i nie krzyżują się w tym samym czasie.

Według Ewy Gawor, udało się pomyśleć o każdej ewentualności. Dużą uwagę służb publicznych przyciągnie tego dnia wydarzenie organizowane przez środowiska narodowe.

Stowarzyszenie "Marsz Niepodległości" zapowiada, że spod ronda Dmowskiego pod błonia Stadionu Narodowego przejdzie około 50 tysięcy osób. Organizatorzy przygotowali ze swojej strony 800 osób, które mają stanowić straż Marszu Niepodległości, niepokój służb wzbudza jednak ta część trasy, która przebiega przez Most Poniatowskiego.

Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego zakłada że zgodnie z deklaracjami organizatorów będzie to pokojowy marsz, ale stara się przygotować na każdą ewentualność.
Inspektor Michał Domaradzki, Komendant Stołeczny Policji mówi, że warszawska policja w tym roku położyła mocny nacisk na spotkania i rozmowy z oganizatorami zgromadzeń, którychy celem było ustalenie pewnych reguł, dzięki czemu zgromadzenia powinny się odbyć bez incydentów. Warszawskich policjantów mają wesprzeć funkcjonariusze z innych garnizonów, a ich łączna liczba ma być podobna do tej z lat ubiegłych.

Policja nie ujawnia konkretnej liczby funkcjonariuszy, którzy będą pilnować porządku. Według słów inspektora Domaradzkiego, przeanalizowano jednak uważnie trzy ostatnie lata, by przygotować taktykę działań, która byłaby adekwatna do wydarzeń z którymi już mieliśmy do czynienia.

11 listopada przez Warszawę przejdzie między innymi prezydencki marsz Razem dla Niepodległej, odbędzie sie też Bieg Niepodległości. Uwaga Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego skupiona jest też na wydarzeniu Stowarzyszenia "Marsz Niepodległości", w którym według zapowiedzi ma wziąć udział około 50 tysięcy osób. W minionym roku pokojowy marsz narodowców zakończył się zamieszkami w centrum miasta.