Stracone pokolenie młodych Polaków: Zero perspektyw, zero możliwości

autor: Anna Wittenberg12.08.2014, 07:08; Aktualizacja: 12.08.2014, 07:08
<span class="autor1">Rozczarowani, nastroje wśród młodych Polaków</span>

Rozczarowani, nastroje wśród młodych Polakówźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Sytuacja materialna młodych jest dobra, ale ich wyobrażenia o przyszłości – straszne. Zero perspektyw, zero możliwości

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Reklama

Komentarze (37)

  • Szczery do bóólóó(2014-08-12 11:27) Zgłoś naruszenie 90

    Jako prawie 30-latek w ogóle się nie dziwię i popieram tę ocenę zarówno dla nich jak i dla mojego pokolenia. Jeśli nie masz znajomości to na wsi czy w mniejszym mieście pozostaje tylko bezrobocie albo wyzysk jakiegoś prywaciarza lub staż za 900 zł, gdzie koszty dojazdu, ubioru wyniosą 700 zł (więc pracujesz za 200!). W dużym mieście niewiele lepiej, bo jest to samo plus korporacje, gdzie siedzisz za 1,5 zł po 12-14h. Mieszkania nie kupisz, nie wynajmiesz - trzebaby tworzyć komuny jak za II RP tzn. w mieszkaniu musiałyby mieszkać po 2-3 rodziny, żeby móc normalnie coś wynająć.
    Młodzi widzą, że ceny nie są dopasowane do zarobków, że czego by nie zrobili będzie mało...mgr mało, dr mało, kursy mało wszystko mało! Wysiłek na nic...no więc im się nie chce.
    Założenie działalności po 2 latach ponad 1 zł na ZUS! Przy naszych cenach vs. zarobki to co zarobisz musisz zapłacić za ubezpieczenie i młodzi to widzą.

    Słuchają starszych kolegów, rodziców, rodziny i widzą, że perspektyw nie ma. Wskaźniki wyglądają fajnie tylko przekładają się na zagraniczne korporacje a na życie ludzi już nie...

    Odpowiedz
  • Babcia(2014-08-12 11:29) Zgłoś naruszenie 90

    Podam Wam mój przykład.Mam czwórkę wnuków,troje mieszka za granicą,od początku chodziły tam do szkół ,są w wieku nastoletnim,jedna wnuczka mieszka w Polsce,teraz idzie do drugiej klasy technikum.Każdego roku wnuki na wakacje przyjeżdżaja do Polski.Żadne nigdy nie chciałoby tu wrócić, coraz mniej chętnie chcą tu przyjeżdżać,bo uważają że w Polsce jest dziwnie.Opowiadają o planach na dalszą naukę o perspektywach na przyszłość,ponieważ ich rodzice także są wykształceni i mają dobre stanowiska,żyją dostatnio,więc ich to motywuje.A wnuczka z Polski?? Pomimo wspaniałych wyników w nauce ,nie widzi dla siebie przyszłości,mieszkamy w małym miasteczku,gdzie bezrobocie jest bardzo duże.Aby dostać dobrą pracę trzeba mieć,, plecy" i kogoś w rodzinie, w elitach.Tak to już u nas jest. My dziadkowie ,wspomagamy ją i jej rodziców finansowo z własnych nie dużych emerytur,ale i tak skończy się wyjazdem wnuczki.Jeżdżąc do kuzynów ,sama widzi standart ich życia i możliwości na przyszłość,możliwości założenia kiedyś rodziny,którą da się utrzymać.Rozmawiamy o tym i wiem że nie chciałaby wyjechać, ale jak twierdzi tu nic dobrego ją nie czeka.Takich młodych jest dużo,którzy chcieliby żyć i mieszkać w swoim kraju,ale sytuacja na rynku pracy,ekonomiczna ich zmusza do wyjazdu. Ja traktuję to jak wygnanie Polaków ze swojego kraju,przez kolejne ekipy rządzące,które przez 25 lat przyczyniały się do takiej sytuacji,jaka jest dziś.Wielu tych młodych ,którzy gdzieś tam osiadło,przyjeżdża do Polski tylko po to by zobaczyć się z dziadkami i rodzicami,aby wnuki mogły ich też spotkać,bo na prawdziwy odpoczynek to wolą jechać gdzie indziej ,stać ich na to.Nawet dla nich, Polska jest za droga na wypoczynek.

    Odpowiedz
  • Stare Pokolenia tego nie zrozumieją.....(2014-08-12 08:44) Zgłoś naruszenie 70

    Mój Ojciec i Matka całe życie przepracowali w jednej Firmie...

    Pamiętam jak to u nich było...imieniny Pani Jadzi albo Pana Janka i stoły zastawione, biuro pracuje na pół gwizdka wszyscy od Portiera po Pana Dyrektora grzeją ostro...No bo przecież imieniny ... to trzeba. Sceny jak z filmowego 40-latka.

    Te stare pokolenia nie stresowały się nigdy pracą ... było gorsze zaopatrzenie ale stoły zawsze się uginały od żarcia.

    Odpowiedz
  • Roman(2014-08-12 16:25) Zgłoś naruszenie 40

    Pokolenie niewolniczej siły roboczej.
    Dlaczego niewolniczej? A jest jakiś wybór, alternatywa???

    Odpowiedz
  • Inteligencja pracująca(2014-08-17 23:38) Zgłoś naruszenie 34

    Chcieliście kapitalizmu - to macie!! Tak działa ten system - bogaci coraz bogatsi, biedni coraz biedniejsi, wyzysk, monopol, wielkie korporacje wypierające drobnych handlarzy i przedsiębiorców. Podległość pseudo-socjalistycznej aparaturze zastąpiliście sektą kapitału i teraz macie. Marks miał rację.

    Odpowiedz
  • precz z solidaruchami(2014-08-12 13:36) Zgłoś naruszenie 30

    macie tą japonię jaką wam pieprzony walęsa stworzył, precz z solidaruchami z lat 80, zniszczyli kraj. Dla emerytów nie ma, dla młodych nie ma, zgroza, ... , co oni z nami zrobili

    Odpowiedz
  • vbn(2014-08-12 09:31) Zgłoś naruszenie 20

    Wojna wisi w powietrzu.

    Odpowiedz
  • profett3(2014-08-12 20:29) Zgłoś naruszenie 20

    Wszędzie tylko korporacje, izby. Wszystko byle tylko utrudnić młodym start.
    Kończysz prawo, nie możesz nic zrobić, musisz jeszcze 4 lata odbębniać aplikacje, choć to z czego korzystałbyś w pracy zajęłoby ci tydzień. Nauki ma ci udzielać twój konkurent.
    To jest po prostu robienie sobie jaj z ludzi młodych.
    To państwo robi wszystko żeby tylko wyhamować impet młodych. Ze stratą dla nas wszystkich. Będziemy jeszcze gorzkimi łzami opłakiwać tą pazerność.

    Odpowiedz
  • Prowincjuszka(2014-08-17 16:04) Zgłoś naruszenie 10

    Chcecie zobaczyć prawdziwy obraz Polski???Mieszkańcy dużych miast ,nawet nie mają pojęcia o Polsce,prawdziwy obraz, to ten z prowincji.Tyle sie mówi o wzroście gospodarczym,ale gdzie on jest?Podczas gdzie duże miasta rozwijają się,te małe na prowincji ubożeją,zakłady przemysłowe już dawno padły,przedsiębiorcy upadają lub przenioszą firmy gdzie indziej,młodzież ucieka do dużych miast lub za granicę,za pracą.Te firmy ,które tu funkcjonują ,dają pracę za żebracze pensje.Obraz nedzy i rozpaczy.Za to małomiasteczkowa,,elita" ma sie dobrze.Trzymają sie stołków jak przyrośnięci,otaczając się i zatrudniając swoich.Nie ma szans na pracę nawet z wykształceniem,nikt z poza ich grona,bo przecież etaty są dla swoich.Pod tym względem nic się nie zmieniło.Maja opracowany system,jeśli nawet ktoś inny przejmuje stanowisko z innej partii,to i tak okazuje się że z tego samego grona ,towarzystwa wzajemnej adoracji.Tu na prowincji ,większą władzę ma każdy pleban,niż urzędnik,co przed kurią się trzęsie.Żeby wykształcić dziecko,trzeba posłać go na studia w wiekszym mieście,na dzienne ,,bezpłatne",ale za to płatne stancje,wyżywienie,dojazdy itd. Mieszkańcy dużych miast nie mają takiego problemu,młodzież może studiować na miejscu.Ktoś tu napisał,,TO waźcie się do pracy!!!" No to się biorą, ale z dobrym wykształceniem,na prowincji nie ma co szukać,tam nie za bardzo lubią lepiej wykształconych niż większość,,elity"więc zostaje emigracja,co za różnica, do dużego miasta czy do innego kraju? Z własnego podwórka wiem,jakie propozycje dostali,od zagranicznych firm, wyróżnieni absolwenci studiów na kierunkach inżynieryjnych.Oczywiście skorzystali z okazji,wyjechali,bo warunki były naprawdę wspaniałe.Dlaczego państwo Polskie ,nasze kolejne rządy,pozwalają aby takie wartościowe,wykształcone jednostki uciekały stąd?? Czy ten kraj to ma zostać tylko wychowalnią taniej siły roboczej i kuźnią talentów,z których korzystają inne kraje? A my do wszystkiego będziemy ściągać z za granicy specjalistów,jak dzieje się już dzisiaj? A nawet ci nie po studiach,to mają tu tyrać za 1680 zł brutto??? Wcale się nie dziwię że uciekają,każdy chce żyć,pracować,aby utrzymać rodzinę a nie wegetować do śmierci.

    Odpowiedz
  • nadgóral(2014-08-12 12:05) Zgłoś naruszenie 12

    nareszcie młodzi ludzie zaczynają myśleć i mam nadzieję, że szczęśliwie ułożą sobie życie w zachodnich krajach , będą mieli pracę oraz na starość godną emeryturę.

    Odpowiedz
  • Davax(2014-08-18 09:03) Zgłoś naruszenie 10

    Ja jestem do cholery zawiedziony naszą "społeczną gospodarką rynkową", a nie samą gospodarką rynkową. To jest różnica taka sama jak krzesła elektrycznego i zwykłego.

    Odpowiedz
  • Babcia(2014-08-12 15:35) Zgłoś naruszenie 10

    Do ,,W"
    Nie wiem co miało znaczyć,,Niemcy,Niemcy,ponad wszystko!!! '' i nie wiem czy to akurat dotyczyło mojego postu, ale gwoli wyjaśnienia.Moje wnuki mieszkają w Anglii,Irlandii i Kanadzie.Mam dzieki temu niezłe porównanie jak żyje się w innych krajach.Syn w 1982 roku wyjechał do rodziny do Anglii,bo nie stać nas było na sfinansowanie jego pobytu na studiach.Miał zarobić i wrócić, ale postanowił zostać w Angli i tam rozpocząć studia,równocześnie pracując, z czasem ściągnął do siebie dwoje rodzeństwa,które także tam kończyły studia.W Polsce została najmłodsza córka,którą namówiliśmy aby została w kraju,ma do nas żal o to,bo pomimo wykształcenia ,żyje jej się zdecydowanie gorzej niż rodzeństwu.Wiem że jeśli jej córka postanowi wyjechać,ona także z mężem wyjedzie.Wiem że ,moje dzieci ciężko i uczciwie pracują,jak wielu Polaków na obczyźnie,wiem że i moje wnuki też tak będą pracować,przynosząc pożytek innemu krajowi,ale niestety nie Polsce.Żal bierze że młodzi uciekają,ale życie jest krótkie,przychodzi czas zakładać rodzinę a tu nie ma jak jej utrzymać a obietnicami nie da się wyżyć.A my,dziadkowie???Pozostaje nam po ostatnich zgasić światło i zrobić przyjemność ZUS-owi,kwatery już czekają.Tylko co dalej z Polską???

    Odpowiedz
  • z(2014-08-13 06:44) Zgłoś naruszenie 15

    Tak jak napisałem na początku - giga narzekactwo. Weźcie się do roboty nicponie.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • z(2014-08-12 08:54) Zgłoś naruszenie 13

    I znowu zaczyna się wieczne narzekanie !

    Odpowiedz
  • rok 1984(2014-08-12 15:03) Zgłoś naruszenie 11

    Jest rok 2003. Zdałem maturę. Próbuje dostać się na studia . Na każdym kierunku oblężenie. Udaje mi się jako wolny słuchacz.. Ciekawe czy teraz "stracone pokolenie" wie co to jest za forma studiowania. Jednak rodzice w wyniku różnych czynników i tak nie mają pieniędzy na moje studia. Postanawiam pracować i studiować zaocznie. Bezrobocie w Polsce oscyluje ok 20% . W powiecie ostródzkim gdzie mieszkam wówczas ok 30%. Ale praca znajduje. Kładę polbruk. Moje stanowisko brygadzista nazywa "młodszy podaj, przynieś, pozamiataj ". Jakoś to wszytko leci. Wyjazd za granice to tylko saksy do Niemiec albo Anglia na czarno gdzie zapewne zostaniesz oszukany . Problem jest wyż demograficzny , sytuacja gospodarcza, mój po PGR -ski region, obowiązkowa służba wojskowa i jeszcze parę mniej ważnych czynników . Praca się kończy . Trzeba znaleźć nową. Znajduje bez pomocy pośredniaka , który nie dysponuje funduszami unijnymi, na pomoc "straconemu pokoleniu" szkoleniami , kursami , pieniędzmi na rozpoczęciem działalności itp.itd. Kryzysu na świecie nie ma. Może i nie . Umowa śmieciowa ? Wówczas była by jak dar losu. Proszą pracodawce o umowę i za drugim razem brygadzista mi tłumaczy że albo pracuje albo mogę odejść. Zresztą mam nie uregulowany stosunek do służby wojskowej. Norma. Wytrzymuje 1,5 roku pracując non stop . Studia zawalone bo jak pojechać na zjazd jak każda sobota pracująca. Wywalają mnie z Uczelni . Zaraz WKU się o mnie upomina. Może i bym dał radę kupić sobie 12 miesięcy odroczki, ale co potem ? Idę w kamasze. Mogłem wyjechać zagranice( Anglia i Irlandia otworzyła rynek pracy) ale w sumie wydawało mi się że lubię armię . Nie żałuje pobytu w zasadniczej służbie wojskowej . Po odbyciu służby wojskowej wracam zupełnie do innego kraju. Ale to zupełnie inna historia. Pozdrawiam stracone pokolenie. Szkoda że nie zaczynałem tak źle jak ONI

    Odpowiedz
  • Kazik (2017-11-14 23:24) Zgłoś naruszenie 00

    Jak mi ktoś jeszcze raz będzie podsuwał wyjeżdżać za granicę, tułać się po świecie jak bezdomny to mu zaku.... z laczka i poprawie z kopyta.

    Odpowiedz
  • Ol(2014-08-12 08:40) Zgłoś naruszenie 02

    Jak to -przecież za Tuska tak dobrze ,dostęp do lekarza ,leki w aptece dla emerytów, wyjeżdżać mozna -leniom się nie chce uczyć języków.

    Odpowiedz
  • Michu(2014-08-12 13:50) Zgłoś naruszenie 03

    Oczywiście że nie będzie nas stać na taki poziom życia jak naszych rodziców, ale nie jest to wina polityków, czy młodzieży. Wzrost gospodarczy się skończył. Całą pracę ludzkich rąk zastąpiono już elektrycznością, świat żyje tylko wyłącznie dzięki taniej ropie, a ludzie są gotowi ponosić tylko niskie koszta- skazując pozostałych na niskie płace. Na tym świecie nie ma tyle zasobów żeby wszyscy na świecie mogliby chociaż marzyć o takim żywocie jaki wiedzie przeciętny Polak. Planeta zwyczajnie by tego nie wytrzymała. Tak więc tu nie ma co grozić pięścią niebiosom, czy głosować na KNP. Prawda jest taka że w takich czasach żyjemy i jeśli tylko zmienimy paradygmat naszego myślenia i zaczniemy myśleć nie o powiększaniu ciasta a o jego sensowniejszym podziale to świat zacznie nabierać znacznie więcej sensu i jawić się mniej smutnie.

    Odpowiedz
  • iha(2014-08-12 20:48) Zgłoś naruszenie 01

    Jak się zaryzykuje to można coś osiągnąć. Ja zdecydowałam się rok temu na kredyt w getin banku i własną działalnosć co już przynosi fajne zyski

    Odpowiedz
  • adam (2019-10-13 00:41) Zgłoś naruszenie 00

    Dokladnie te cale wspolczesne pokolenie lalusiow to w upie bylo i owno widzialo. Zaczeliby start w 2000 roku we wspanialych czasach baby boomu i cudu gospodarczego balcerowicza to by z zachwytem piali o swoich mozliwosciach. Gdzie teraz mimo ze praca nadal jest malo platna to jednak pozwala zyc normalnie a bezrobocie nie siega 20% z mojego miasta dzieki tym moim wspanialym czasom wyjechalo ze 120 tys 20 tys osob w ciagu 20 lat. Jak tej wspolczesnej mlodziezy zle niech sobie pojedzie do wioski gdzie jest 20% bezrobocie jak za czasow mojego pokolenia i sporbuje tam wychowac swoje dzieci i pracowac.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie