Podkreślił, że trzeba zrobić wszystko, aby była taka Polska w takiej Unii Europejskiej, żeby tu opłacało się tworzyć przemysł i miejsca pracy oraz były warunki do zakładania rodzin.
"Nie godzimy się na to, by w obszarze obyczajowym dziwactwa były wprowadzane do Polski, nie tylko baba z brodą, ale też te wszystykie ideologie gender, małżeństwa homoseksualne" - mówił lider Solidarnej Polski. 

Wiceprezes Jacek Kurski zaprezentował spot ukazujący jego wystąpienia w Parlamencie Europejskim. Jego zdaniem Europa jest miejscem, gdzie "za parawanem skrywanych duserów, handshakingów, uśmiechów i poklepywań po plecach odbywa się twarda walka o narodowe interesy". Podkreślił, że Solidarna Polska jest eurorealistyczna bo rozumie o co tam chodzi.
Według Jacka Kurskiego, Polska pod rządami PiS i PO zaangażowała się w szereg projektów, które mogą postawić pod znakiem zapytania sens polskiej akcesji do Unii Europejskiej. Jako jeden z przykładów podał przyjęcie pakietu klimatycznego. Lider łódzkiej listy Tadeusz Woźniak podkreślał, że Europa musi wrócić do swoich korzeni. Sprzeciwił się euroentuzjastom, bo jak powiedział to dziwactwo i eurosceptykom, bo to jego zdaniem też głupota.

Konwencję póbowała zakłócić grupka ludzi, która została szybko wyprowadzona z sali. Rzecznik Solidarnej Polski Patryk Jaki zidentyfikował ich jako wynajętych sympatyków Polski Razem Jarosława Gowina. Według Patryka Jakiego zakłócanie wyborczych konwencji to niska zagrywka, świadcząca o tym, że "tonący brzytwy się chwyta". Konwencja była reklamowana między innymi informacją "Nigel Farage będzie z nami". I był, tyle, że nagrany. Brytyjski polityk w przesłaniu do uczestników konwencji wyraził nadzieję na współpracę w nowym parlamencie, który jego zdaniem będzie najbardziej eurosceptycznym Parlamentem Europejskim. Podczas konwencji wystąpiła tylko czwórka kandydatów Solidarnej Polski, których słuchało około 80 osób. Pozostali liderzy, jak wyjaśniono, są zajęci prowadzeniem kampanii w swoich okręgach.