Prezydent Komorowski podkreślił, że prezydent Francji zaprosił wszystkich aliantów z czasów II wojny światowej jeszcze zanim rozpoczął się kryzys na Ukrainie. "To w jakiejś mierze ze względu na zaistniałą sytuację agresji rosyjskiej wobec Ukrainy jest problemem prawdopodobnie dla prezydenta Francji, ale byłoby rzeczą dziwną oczekiwanie żeby z tych uroczystości próbować świadomie wyłączyć jednego z najważniejszych aliantów" - zaznaczył Komorowski. Prezydent dodał także, że i on weźmie udział w tych uroczystościach. 

Bronisław Komorowski przyznał jednocześnie, że możliwa jest także wizyta Władimira Putnia w Polsce na początku przyszłego roku na uroczystościach rocznicowych wyzwolenia obozu w Auschwitz. "Dlatego sugerowałbym daleko idącą powściągliwość w ocenach" - zaznaczył Komorowski.

Francois Hollande przyznał, że różni się z Władimirem Putinem, ale - jak zaznaczył w wywiadzie dla telewizji France 2 - "nie zapomniał i nigdy nie zapomni" jak wielu Rosjan poległo na froncie II Wojny Światowej. Podobnie argumentował wcześniej minister obrony Jean-Yves Le Drian. W wywiadzie dla telewizji BFM podkreślał, że walki o Normandię nie zakończyłyby się sukcesem, gdyby nie powodzenie toczących się równolegle bitew na wschodnim froncie.

Obchody 70. rocznicy D-day, czyli lądowania aliantów w Normandii, odbędą się 6 czerwca.