Minister spraw wewnętrznych podkreślił, że wobec działań Rosji w kryzysie ukraińskim powinny być podejmowane dalsze sankcje. "Jestem przekonany, że jesteśmy przygotowani nawet i na te najgorsze warianty, ale na razie wspólnota międzynarodowa, do której należymy - Wspólnota Transatlantycka i Unia Europejska robi wszystko, żeby do tych najgorszych wariantów nie doszło" - powiedział Sienkiewicz. Dodał, że jednym z elementów tych działań są "kroczące sankcje" wobec Rosji, która została potraktowana jako agresor.

Bartłomiej Sienkiewicz mówi wprost, że sytuacja na wschodzie Ukrainy jest rodzajem wojny domowej "wspieranej" przez Rosję. Przypomniał, że rosyjscy separatyści nie są zwykłymi demonstrantami i posiadają sprzęt wojskowy pozwalający im strącić wojskowy śmigłowiec. Źródła ukraińskie mówią, że mamy do czynienia z pozornie niezorganizowanym tłumem, w którym jednak są ludzie pełniący służbę w Federacji Rosyjskiej.

W piątek w Odessie doszło do brutalnych starć między zwolennikami jedności Ukrainy a prorosyjskimi separatystami. Zginęło co najmniej 46 osób, a około 200 zostało rannych. Początkowo aresztowano 170 osób, ale część zaraz zwolniono. 127 zatrzymano jako aktywnych uczestników zamieszek. Wczoraj milicja zwolniła kolejnych 67 osób.