Ze skargą na niekorzystny dla niego wyrok Federalnego Sądu Administracyjnego zwrócił się do Trybunału w Karlsruhe adwokat, który korzysta w swojej kancelarii z osobistego komputera (PC), jednak - jak zapewnia - nie słucha audycji radiowych i nie ogląda telewizji. Nie posiada w swoim biurze również żadnych tradycyjnych odbiorników - pisze, informując o wyroku, agencja dpa.

Sędziowie uznali, że obowiązek opłaty abonamentu nie narusza praw podstawowych autora skargi i odmówili dalszego rozpatrywania pozwu. Wpływy z abonamentu są konieczne dla finansowania publiczno-prawnego radia i telewizji - argumentowali sędziowie. Blokada dostępu do internetu nie jest skutecznym środkiem, ponieważ można ją ominąć - czytamy w uzasadnieniu.

Miesięczna opłata za radioodbiornik wynosi obecnie w Niemczech 5,76 euro, natomiast za radio i telewizor - 17,98 euro.

Rzecznik pierwszego programu telewizji publicznej ARD Hermann Eicher zareagował z zadowoleniem na wyrok, podkreślając, że sędziowie uznali zagwarantowanie stacjom publicznym zdolności do działania za "wybitną wartość prawną".

Jak zauważa przy tej okazji agencja dpa, system, polegający na związaniu opłaty z konkretnym odbiornikiem lub innym urządzeniem stanie się wkrótce przeszłością. Od 1 stycznia 2013 roku w życie ma wejść reforma abonamentu, przewidująca obowiązek wnoszenia opłat rtv od każdego gospodarstwa domowego i zakładu pracy, niezależnie od tego, czy znajdują się w nich telewizory, radioodbiorniki, komputery lub smartfony.

Jeden z przeciwników reformy abonamentu, pochodzący z bawarskiej Pasawy niemiecki prawnik zapowiedział już skargę przeciwko tej regulacji do bawarskiego trybunału konstytucyjnego.