Grodecki, który w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji zajmuje się m.in. sprawami zagranicznymi i polityką migracyjną, wyjaśnił PAP, że ruch humanitarny na polsko-białoruskiej granicy jest stabilny i nie można na razie mówić o masowości. W ramach tego ruchu między 18 sierpnia a 8 września do Polski przyjechało 116 Białorusinów.

Białorusini, którzy chcą wyjechać z kraju w związku z sytuacją polityczną, do Polski mogą wjechać w trzech różnych trybach: dzięki uzyskaniu wizy humanitarnej, w ramach procedury udzielenia ochrony międzynarodowej lub po zgodzie komendanta Straży Granicznej. Te trzy rozwiązania – jak zapewnił wiceszef MSWiA – są obecnie wystarczające.

Spośród wspomnianych 116 osób 44 wjechały dzięki wizie humanitarnej. Aby ją uzyskać, Białorusini powinni skontaktować się z polskim konsulatem, który poinformuje ich, gdzie złożyć wniosek. Konsultacje wizowe trwają ok. trzech dni. Wiza krajowa w celu humanitarnym jest bezpłatna i długoterminowa, ważna do jednego roku.

Dzięki procedurze udzielenia ochrony międzynarodowej, za którą odpowiada Urząd do Spraw Cudzoziemców, do Polski wjechało natomiast 40 Białorusinów. Osoba, która złożyła wniosek o udzielenie takiej ochrony, na czas postępowania w swej sprawie może m.in. skorzystać z ośrodka, gdzie będzie mieć zapewnioną opiekę medyczną i wyżywienie.

W przypadku 32 osób indywidualną zgodę na wjazd do Polski wydał komendant Straży Granicznej, na co pozwala art. 32 Ustawy o cudzoziemcach. Do takich sytuacji dochodzi, gdy np. dana osoba, choć dotarła do granicy, nie ma tytułu wjazdowego na terytorium RP. Zezwolenie umożliwia pobyt do 15 dni. Białorusini, którzy skorzystali z tego rozwiązania, powinni następnie uregulować tę kwestię.

Po przyjeździe do Polski Białorusini, w związku z pandemią, kierowani są na kwarantannę we wskazanym przez siebie miejscu lub w przeznaczonym do tego ośrodku. Jak wyjaśnił wiceszef MSWiA, takie ośrodki są w województwach: lubelskim, podlaskim i mazowieckim.

Od 9 sierpnia na Białorusi trwają protesty przeciwko sfałszowaniu wyborów, które według oficjalnych wyników wygrał Alaksandr Łukaszenka z wynikiem 80,1 proc. Swiatłana Cichanouska miała, według Centralnej Komisji Wyborczej, zdobyć zaledwie 10,1 proc. głosów. Obywatele sprzeciwiający się reżimowi Łukaszenki spotykają się z represjami. (PAP)

Autorka: Agnieszka Ziemska