Trzy państwa próbują wpłynąć na wyniki wyborów w USA. Amerykanie najbardziej obawiają się infiltracji z Chin

autor: Radosław Korzycki02.09.2020, 08:00; Aktualizacja: 02.09.2020, 08:01
We wtorek ukazała się na amerykańskim rynku ważna książka o dylematach służb w czasie poprzedniej kampanii wyborczej.

We wtorek ukazała się na amerykańskim rynku ważna książka o dylematach służb w czasie poprzedniej kampanii wyborczej.źródło: ShutterStock

Na wynik wyborów prezydenckich próbują wpłynąć Moskwa i Teheran, ale Waszyngton najbardziej obawia się Pekinu.

Były ambasador USA w Niemczech, a wiosną przez kilka tygodni szef Wywiadu Narodowego Richard Grenell napisał na Twitterze, że w bieżącą kampanię wyborczą w USA ingeruje Rosja, posługując się propagandą i dezinformacją. Ale dodał, że to nic w porównaniu z tym, co robią Chiny. Następca Grenella w Wywiadzie Narodowym John Rat cliff powiedział z kolei na antenie telewizji Fox News, że Pekin stanowi większe zagrożenie dla bezpieczeństwa wewnętrznego Stanów Zjednoczonych niż jakikolwiek inny kraj, a jednym z elementów tej walki jest mieszanie przy wyborach. Biały Dom i republikanie z Kongresu są wściekli na demokratów, którzy mają większość w Izbie Reprezentantów, za to, że nie bardzo ich ta sprawa interesuje. Obserwatorzy amerykańskiej sceny politycznej są raczej zgodni, że cztery lata temu Władimirowi Putinowi zależało na wygranej Donalda Trumpa, a dzisiaj Xi Jinpingowi zależy na jego przegranej i w tę operację angażuje wszystkie dostępne sobie środki.

Kilkanaście dni temu szef Kontrwywiadu i Centrum Bezpieczeństwa William R. Evanina opublikował oficjalne oświadczenie, w którym stwierdził, że Chiny wkładają wysiłek w rozbudowę swoich wpływów w Waszyngtonie. „Oprócz Chin zakłócić nasze wyborcze procedury próbują też inne państwa, w tym Rosja i Iran, ale zagrożenie ze strony Pekinu zdaje się być największe” – napisał Evanina. W oświadczeniu nie ma słowa o działaniach hakerów, za to są dość enigmatyczne słowa o „wykorzystywaniu różnych narzędzi nacisku, by rzeźbić po linii własnych interesów polityczną atmosferę w USA”.

Czego dokładnie boi się CIA i inne służby, możemy się domyślać, ale pewne konkretne tropy są. 17 lipca 2020 r. prokurator generalny William Barr wygłosił przemówienie na temat chińskiego zagrożenia w Muzeum Geralda Forda w Grand Rapids w stanie Michigan. „Komunistyczna Partia Chin stara się infiltrować, cenzurować lub kooptować amerykańskie instytucje akademickie i badawcze. Na przykład dziesiątki amerykańskich uniwersytetów goszczą finansowane przez chiński rząd Instytuty Konfucjusza, które zostały oskarżone o wywieranie nacisku na uniwersytety przyjmujące, aby uciszały dyskusje lub odwoływały wydarzenia na tematy uważane przez Pekin za kontrowersyjne” – powiedział Barr.


Pozostało 64% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie