Zanotowane od piątku ponad 21 tys. nowych przypadków infekcji wirusem SARS-CoV-2 to, jak wskazują hiszpańskie media, coraz mocniejszy argument dla rosnącego grona rodziców odmawiających posyłania swoich pociech do szkół.

Dziennik “El Mundo” podaje we wtorek, że epidemia koronawirusa stała się “sprzymierzeńcem” w walce o poprawę jakości niektórych placówek oświatowych. Przykładem jest założona przez środowisko rodziców z Andaluzji platforma internetowa AMPAS z Sewilli, według której wiele szkół nie jest przystosowanych pod względem bezpieczeństwa sanitarno-epidemiologicznego.

“Bez zapewnienia tego bezpieczeństwa uczniowie nie wrócą na zajęcia” - deklarują rodzice z AMPAS.

Posyłania dzieci na zajęcia odmawiają, według “El Mundo”, także niektórzy rodzice z Malagi, innego miasta Andaluzji. Mówią oni o wysokim ryzyku zakażenia w warunkach rosnącej dynamiki zakażeń w tym regionie kraju.

Obawy o brak zachowania pomiędzy dziećmi 1,5-metrowego dystansu społecznego w szkołach, a także o niedobór materiałów sanitarnych występują też w innych regionach kraju, gdzie w sierpniu nasiliły się przypadki zakażeń, m.in. w Madrycie, Katalonii, Aragonii oraz Kraju Basków.

Na początku sierpnia rząd Hiszpanii Pedra Sancheza ogłosił powołanie do życia komisji, której celem będzie opracowanie zasad rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Instytucja ta ma również przeanalizować sytuację sanitarno-epidemiologiczną i wydać zalecenia dla władz resortu oświaty odnośnie planowanego przez rząd wznowienia zajęć w szkołach z udziałem uczniów.

Wraz z powołaniem do życia nowej instytucji szefowa resortu oświaty Isabel Celaa zapewniła, że zajęcia szkolne rozpoczną się we wrześniu w szkołach w obecności wszystkich uczniów. Zaznaczyła jednak, że do czasu wynalezienia szczepionki przeciwko Covid-19, prowadzenie zajęć na terenie szkół będzie uzależnione od rozwoju sytuacji epidemiologicznej.

Zdaniem szefowej resortu oświaty za wznowieniem lekcji od września opowiada się także większość rządów wspólnot autonomicznych Hiszpanii.

Wprawdzie rząd tego kraju utrzymuje, że zajęcia lekcyjne ruszą zgodnie z terminem we wrześniu, ale podczas wakacji do resortu oświaty skierował on dodatkowe środki na zakup sprzętu komputerowego dla dzieci z najbiedniejszych rodzin. Miałby on służyć im w sytuacji wznowienia lekcji w sposób zdalny, co miało już miejsce pomiędzy marcem a czerwcem.