Petrziczek podkreślił, że priorytetem dla Czech jest przywrócenie możliwości podróży do krajów Bałkanów Zachodnich. Powiedział też, że czeska dyplomacja apelowała do KE, aby powstała jedna lista krajów, dla których swoje granice otworzą wszystkie państwa UE i strefy Schengen. "Dla obywateli Czech nie powinno mieć znaczenia, czy np. do Tunezji czy Turcji będą wylatywać z Pragi, Wiednia czy Berlina" - argumentował szef MSZ.

Na swojej liście, krótszej niż propozycja KE, Czesi chcą umieścić ok. 10 państw, które mają zostać wybrane ze względu m.in. na wzajemność w traktowaniu podróżnych, potencjał turystyczny, a także sieć konsulatów na ich terenie. Poza krajami Bałkanów Zachodnich, spis ma objąć także Australię i Nową Zelandię.

Państwa UE same podejmują decyzje o zamykaniu i otwieraniu swoich granic, ale KE stara się, by działo się to w sposób skoordynowany. Według jej rekomendacji kraje członkowskie powinny stopniowo zacząć otwierać swoje granice zewnętrzne od początku lipca - kiedy przestaną obowiązywać kilkakrotnie przedłużane ograniczenia wprowadzone w połowie marca w związku z pandemią koronawirusa. Mimo propozycji KE przedstawicielom państw UE nie udało się jednak na razie wypracować wspólnej listy krajów, które objęłoby znoszenie restrykcji.

Czeski minister zaapelował do rodaków o rozważne podejmowanie decyzji o wyjazdach turystycznych i sprawdzanie aktualnie obowiązujących przepisów, ponieważ może się okazać, że do jakiegoś kraju obywatel czeski nie będzie mógł wjechać. Petrziczek sugerował także rejestrowanie się podróżnych w prowadzonym przez MSZ systemie „Drozd” (w Polsce działa podobny system - „Odyseusz”), który w sytuacjach kryzysowych pomaga służbom konsularnym w nawiązywaniu kontaktów ze swoimi obywatelami.