statystyki

Szarpanie się z polskością. Robert Kostro o Smoleńsku i polityce pamięci [WYWIAD]

autor: Estera Flieger10.04.2020, 07:37; Aktualizacja: 10.04.2020, 08:44
Nie polityka historyczna, lecz polityka pamięci. Historia jako nauka powinna być możliwie jak najodleglejsza od polityki.

Nie polityka historyczna, lecz polityka pamięci. Historia jako nauka powinna być możliwie jak najodleglejsza od polityki.źródło: ShutterStock

Nie polityka historyczna, lecz polityka pamięci. Historia jako nauka powinna być możliwie jak najodleglejsza od polityki.

Z Robertem Kostro rozmawia Estera Flieger

Pamięta pan tamten poranek?

10 kwietnia 2010 r.? Byłem na zakupach, kiedy usłyszałem, że coś się stało z prezydenckim samolotem. Nie wiedziałem co, ale przeszedł mnie dreszcz. Po chwili przypomniałem sobie, że Lena Cichocka, z którą się przyjaźnię, pracuje w Kancelarii Prezydenta. Zadzwoniłem, odebrała, bo nie było jej na pokładzie tupolewa. Ale powiedziała, że do Smoleńska leciał Tomek Merta, jeden z moich najbliższych przyjaciół. Wśród osób, które tego dnia zginęły, było więcej moich dobrych znajomych – „Aram” Rybicki, Andrzej Przewoźnik, Ola Natalli-Świat, Władek Stasiak.

Jak zapamiętał pan Tomasza Mertę?

Kilka razy zamieniliśmy się zawodowymi rolami. Byłem redaktorem „Kwartalnika Konserwatywnego”, a kiedy zacząłem pracę w rządzie Jerzego Buzka, Tomek przejął odpowiedzialność za ten projekt. Podobnie jak redakcję zbioru tekstów „Pamięć i odpowiedzialność”, kiedy wyjeżdżałem na dwa lata do Brukseli. Zresztą wiąże się z tym zabawna historia: zostawiłem mu artykuły w porządku alfabetycznym i tak przesłał je do wydawnictwa, bo funkcjonował czasami w pewnego rodzaju roztargnieniu. Ale był jednocześnie niezwykle sprawnym urzędnikiem i wybitnym intelektualistą. Lubiłem jego dowcip – cięty, sarkastyczny, ale zawsze na wysokim poziomie. O pomyśle budowy Muzeum Historii Polski rozmawialiśmy we trzech: z Tomkiem i Kazimierzem Michałem Ujazdowskim.

Wystawa stała w Muzeum Historii Polski, której otwarcie zapowiada pan na 2021 r., zakończy się na Smoleńsku?

Na końcu będzie sala z multimediami, w której zostaną pokazane różne wydarzenia organizujące po 1989 r. naszą zbiorową wyobraźnię. Katastrofa smoleńska ma tu ważne miejsce, ale też śmierć Jana Pawła II, wejście do NATO i Unii Europejskiej, literacki Nobel dla Szymborskiej i Tokarczuk czy sukcesy Adama Małysza. A na końcu zapewne epidemia koronawirusa, a może też opowieść o sukcesach piłkarzy, jeśli wygramy mistrzostwa Europy.


Pozostało jeszcze 92% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020

Reklama

Komentarze (2)

  • 007KAL(2020-04-10 08:37) Zgłoś naruszenie 00

    Problem z Tragedią smoleńska jest głębszy. Najczęściej Polacy nie potrafią być profesjonalistami, zawsze cała masa tych, którzy za coś odpowiadają wszystko "traktuje legce", zawsze górę biorą głupota i kłótliwość. I nawet teraz zamiast zabrać się do wyjaśnia tego problemu, aby znać prawdę, z nią się pogodzić i być mądrzejszym na przyszłość, albo skutecznie (!) odpłacić...

    Odpowiedz
  • baca(2020-04-10 10:58) Zgłoś naruszenie 01

    Naród nie upadł pomimo wielkiej traumy, bulu, a paradoksalnie nabrał wiary i siły, obalając w 2015 r. przy urnach wyborczych dotychczasowych rządzących szmalcowników i kolaborantów. Cześć Pamięci ofiar Zamachu Smoleńskiego!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie