statystyki

Nie ułatwiajmy Putinowi kłamania na temat naszej przeszłości [OPINIA]

autor: Ludwika Włodek09.01.2020, 10:41; Aktualizacja: 09.01.2020, 10:41
Prezydent Rosji w ostatniej kampanii oczerniania Polski nie ograniczył się do aluzji. Wprost oskarżył Polskę o rozpętanie II wojny światowej.

Prezydent Rosji w ostatniej kampanii oczerniania Polski nie ograniczył się do aluzji. Wprost oskarżył Polskę o rozpętanie II wojny światowej.źródło: ShutterStock

Prezydent Rosji w ostatniej kampanii oczerniania Polski nie ograniczył się do aluzji. Wprost oskarżył Polskę o rozpętanie II wojny światowej. Nazwał ją sojusznikiem Hitlera, a ambasadora w III Rzeszy, Jerzego Lipskiego, antysemicką swołoczą i świnią. Podobnie jak Mateusz Morawiecki jestem tymi słowami oburzona.

Tak jak premier uważam, że należało odpowiedzieć na nie ostro i zdecydowanie potępić fałszowanie faktów wbrew prawdzie historycznej, poczuciu przyzwoitości i zdrowemu rozsądkowi. Problem w tym, że polityka historyczna, jaką uprawia pisowski rząd, zadanie fałszowania historii Putinowi ułatwia. Nie, nie jestem tak naiwna, by wierzyć, że gdyby w Polsce rządził ktoś inny, a antypolska nagonka byłaby akurat Kremlowi na rękę, prezydent Rosji by się od niej powstrzymał. Nijak nie chcę obwiniać ani Morawieckiego, ani żadnego z polskich polityków o kłamstwa Putina.

Gdyby jednak w styczniu 201 8 r . nie było skandalicznej, na szczęście później cofniętej, nowelizacji ustawy o IPN, która zakładała sankcje karne za „przypisywanie polskiemu narodowi i państwu odpowiedzialności m.in. za zbrodnie III Rzeszy Niemieckiej”, gdyby 1 0 l ipca w Jedwabnem co roku na uroczystościach upamiętniających mord Żydów pojawiali się reprezentanci najwyższych władz polskich, gdyby minister edukacji nie mówiła w telewizji, że mordu na żydowskich mieszkańcach miasteczka dokonali nie Polacy, a jacyś tajemniczy antysemici, gdyby minister kultury nie miał pretensji do dyrektora Muzeum Historii Żydów Polskich Polin o to, że upolitycznia muzeum po tym, jak na wystawie znalazło się porównanie antysemickiego języka z marca 196 8 r . do dzisiejszych wypowiedzi niektórych publicystów i internautów, kłamstwa Putina byłoby łatwiej odeprzeć. Nasza obrona byłaby po prostu bardziej wiarygodna.

D o swoich politycznych gierek kremlowska machina propagandowa nie potrzebuje faktów. Tamtejsi spece od politycznego PR są w stanie wykreować wirtualną rzeczywistość, która nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek realiami. Tak było tysiące razy wcześniej. Choćby przy okazji konfliktu z Ukrainą. Rosyjskie media wymyśliły sobie zlinczowane przez „ukraińskich faszystów” dziecko, które nie istniało. Po zestrzeleniu malezyjskiego samolotu politycy całkiem serio mówili, że MH17 przewoził martwe ciała i wcale nie został trafiony rosyjską wyrzutnią rakiet „Buk”.


Pozostało 73% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • StAAbrA (2020-01-09 13:06) Zgłoś naruszenie 00

    Siła narracji jest wprost proporcjonalna do ilości uzbrojonych i przeszkolonych obywateli (nie mylić z elementem etnicznie wrogim) , oraz stosownym zapasem rakiet w silosach ... Tak z grubsza .

    Odpowiedz
  • policjant(2020-01-09 13:08) Zgłoś naruszenie 00

    Ani Izrael ani Polska nie są zainteresowane tym, żeby Putin ich skłócił. Ale na pewno żenująca jest postawa części zwolenników opozycji, którzy cieszą się, ze to nowa okazja do ataków na rząd i prezydenta.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie