W ubiegłym tygodniu marszałek Senatu Tomasz Grodzki mówił w mediach, że uprawnioną do zaproszenia prezesa NIK Mariana Banasia instytucją senacką będzie komisja samorządu terytorialnego i administracji państwowej. Podstawą zaproszenia Banasia miałby być fakt, że Senat uczestniczył w procedurze wyborze prezesa NIK, choć Grodzki przyznał też, że Banaś nie ma obowiązku stawać się przed Senatem.

Pierwsze merytoryczne posiedzenie senackiej komisji samorządu terytorialnego i administracji państwowej zaplanowane jest na najbliższą środę. Szef tej komisji senator Zygmunt Frankiewicz powiedział PAP, że podczas tego posiedzenia na pewno nie będzie spotkania z prezesem NIK.

"Mamy w planie wybór wiceprzewodniczącego, ewentualnie też drugiego, jeśli komisja podejmie decyzje o dwóch przewodniczących" - powiedział Frankiewicz. Nie wykluczył jednak, że w środę komisja może wystosować zaproszenie do Mariana Banasia. W takim przypadku spotkanie z nim mogłoby się odbyć w kolejnym, albo jeszcze następnym tygodniu.

"Pan prezes Banaś powinien mieć możliwość złożenia przez komisją wyjaśnień w swojej sprawie. Ktoś sprawujący funkcję prezesa NIK powinien być poza podejrzeniami" - powiedział Frankiewicz PAP.

We wrześniu TVN w programie "Superwizjer" podał, że Banaś, b. minister finansów i szef Służby Celnej wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny, i że wynajem kamienicy o powierzchni 400 mkw. i dwóch mniejszych, miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu. Według "Superwizjera" Banaś zaniżył w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach Banasia ze stręczycielami.

Pod koniec września Banaś udał się na urlop bezpłatny do czasu zakończenia postępowania kontrolnego CBA w sprawie jego oświadczeń majątkowych. Szef NIK oświadczył, że nie zarządzał pokazanym w materiale "Superwizjera" hotelem, obecnie nie jest właścicielem nieruchomości, a materiał TVN odbiera "jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia". Pozwał TVN SA i autora materiału Bertolda Kittela, żądając przeprosin, sprostowania i wpłaty na cel społeczny.

Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało 16 października, że zakończyło trwającą od kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia, który miał siedem dni na zgłoszenie uwag. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział, że nie może udzielać informacji o ustaleniach kontroli, w tym o zastrzeżeniach CBA.

Dzień później Banaś w oświadczeniu przekazanym PAP poinformował, że 16 października zakończył urlop bezpłatny i przystąpił do wykonywania obowiązków w NIK. Pod koniec października pismo z uwagami szefa NIK do zastrzeżeń CBA po kontroli jego oświadczeń majątkowych trafiło do Biura.