statystyki

Polityka za wysoko uniesioną kurtyną

autor: Magdalena Cedro22.11.2019, 08:05; Aktualizacja: 25.11.2019, 17:16
Zrezygnowanie z zakupu caracali było dla Francuzów absolutnie nie do zaakceptowania i nadal kładzie się cieniem na naszych relacjach. Można było wycofać się z transakcji, ale w bardziej dyplomatyczny sposób

Zrezygnowanie z zakupu caracali było dla Francuzów absolutnie nie do zaakceptowania i nadal kładzie się cieniem na naszych relacjach. Można było wycofać się z transakcji, ale w bardziej dyplomatyczny sposóbźródło: ShutterStock

Brutalne walki polityczne są czymś, co może zrażać obywateli do Unii. W końcu cel integracji miał być szczytny. Europa pozostaje wielkim marzeniem, ale unijna polityka bywa wielkim rozczarowaniem.

Gwiazda Angeli Merkel gaśnie, a Emmanuelowi Macronowi, pomimo licznych pomysłów na Europę, nie udało się zjednać wielu sojuszników podzielających jego wizję. W unijnej polityce brakuje prawdziwych przywódców?

Nie jestem fanką takiego spersonalizowanego podejścia do unijnej polityki. Charyzma, kompetencje czy zdolności poszczególnych liderów są rzeczą bardzo istotną, ale oni działają w określonych warunkach systemowych. Widzimy dziś w UE pewien chaos i dużą niepewność. Jednak ważne jest także to, że sprawy w UE toczą się inaczej, niż oczekujemy. Te nasze oczekiwania – wobec elit politycznych, opinii publicznej, analityków – są często bardzo wysokie i rzeczywistość nie do końca im odpowiada.

Przykłady?

Brexit. W momencie kiedy Wielka Brytania ogłosiła wyjście z UE, wielu wyrażało nadzieje, że teraz Unia z nową dynamiką ruszy w świetlaną przyszłość. Londyn miał w UE opinię hamulcowego, wymagającego bardzo żmudnych negocjacji, które rzadko kończyły się sukcesem. Po brexicie wszystko miało być prostsze. Te oczekiwania się jednak nie ziściły. Wielka Brytania jest już z boku – de facto, bo oficjalnie pozostaje nadal państwem członkowskim. Ale tej nowej dynamiki specjalnie nie widać. Duże nadzieje wiązano też z nowym rozdaniem instytucjonalnym po wyborach europejskich. Przewodnicząca elektka Ursula von der Leyen mówiła, że będzie chciała mieć „geopolityczną” Komisję Europejską. W założeniu oznaczało to gotowość mierzenia się z wielkimi zewnętrznymi wyzwaniami. Ale jeszcze nowa KE nie ruszyła, a wewnętrzne trudności już się piętrzą. Większe znaczenie niż te ogromne wyzwania – Stany Zjednoczone, Chiny – zdają się mieć rozgrywki pomiędzy instytucjami i poszczególnymi państwami. Nowego otwarcia oczekiwano również po wyborach prezydenckich we Francji i parlamentarnych w Niemczech w 2017 r. Były nadzieje na nowych przywódców, którzy będą w stanie Unię zreformować. Tak się jednak nie stało. Po wyborach francuskich czekano na wybory w Niemczech, potem nastąpił długi okres formowania rządu w Berlinie. A na koniec okazało się, że Niemcy nie za bardzo chcą tę Unię reformować.

Magazyn DGP 22 listopada 2019 r. Okładka

Magazyn DGP 22 listopada 2019 r. Okładka

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Kolejne niespełnione oczekiwanie dotyczy rozpoczęcia rozmów akcesyjnych z Macedonią Północną i Albanią. Zawetowanie ich przez Francję poważnie osłabia wiarygodność UE w regionie.


Pozostało 76% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (1)

  • sa(2019-11-24 15:45) Zgłoś naruszenie 00

    Reformować to potrzeba wiedzieć w jakim kierunku (przeprowadzić uczciwe konsultacje z narodami UE) , napewno nie wg Makrona, bo to dopiero dałoby szkody Obywatelom UE. On nie potrafi we własnym państwie uporządkować sprawy, na ulicę nie można bezpiecznie wyjść w niektórych dzielnicach miast ?!.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie