Kwieciński: Powiązanie funduszy z praworządnością to straszak na słabszych

autor: Tomasz Żółciak, Katarzyna Nocuń29.07.2019, 07:29; Aktualizacja: 29.07.2019, 07:29
Prawidłowo realizujemy programy operacyjne w ramach polityki spójności na lata 2014–2020 – wynika z raportu NIK. To z tego działu unijnego budżetu otrzymujemy największe środki – do wydania jest ok. 80 mld euro, które idą na inwestycje podnoszące standard życia w kraju.

Prawidłowo realizujemy programy operacyjne w ramach polityki spójności na lata 2014–2020 – wynika z raportu NIK. To z tego działu unijnego budżetu otrzymujemy największe środki – do wydania jest ok. 80 mld euro, które idą na inwestycje podnoszące standard życia w kraju.źródło: ShutterStock

Wydaje się naturalne, że nasz region będzie miał silnego reprezentanta w Komisji Europejskiej – mówi DGP minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński.

Do 16 sierpnia potrwają konsultacje założeń Umowy Partnerstwa – dokumentu, który pokaże, na co będzie można przeznaczyć fundusze unijne w Polsce w okresie 2021–2027. Plan zakłada, że we wrześniu zostanie on przyjęty przez rząd, a następnie ruszą prace nad przygotowaniem docelowej wersji. Równolegle ostateczny kształt dokumentu będzie negocjowany z Komisją Europejską (KE). W praktyce będzie to swoisty kontrakt, w którym obie strony umawiają się na finansowanie konkretnych celów.

Umowa nie zawiera dokładnych kwot, bo wciąż toczą się negocjacje budżetu unijnego. Polski rząd dąży jednak do tego, by mieć przygotowany pakiet podstawowych dokumentów. Chodzi o to, żeby po uzgodnieniu aspektów finansowych móc możliwie szybko uruchomić pieniądze z nowej perspektywy unijnej.

Wśród celów rozwojowych Polski, które wskazano w założeniach, znalazły się m.in. zwiększanie konkurencyjności gospodarki, ograniczenie emisji zanieczyszczeń, wzmocnienie cyfrowego rozwoju kraju, poprawa stabilności dostaw paliw i energii, wzmocnienie połączeń komunikacyjnych czy ograniczenie ubóstwa i wykluczenia społecznego.

W projektowanej umowie wskazano też cztery obszary, które nasz rząd chce szczególnie wspierać w latach 2021–2027: 1) miejsca zagrożone trwałą marginalizacją (m.in. postpegeerowskie gminy na wschodzie kraju), 2) średnie miasta „tracące funkcje społeczno-gospodarcze” (122 miasta na podstawie opracowania PAN), 3) pięć województw Polski Wschodniej (lubelskie, podkarpackie, podlaskie, świętokrzyskie, warmińsko-mazurskie), 4) Śląsk.

Dwie pierwsze kategorie, tj. obszary zagrożone trwałą marginalizacją i średnie miasta, będą musiały mieć specjalne, skrojone pod siebie działania w ramach unijnych programów krajowych i regionalnych. Przykładowo w programie regionalnym dla woj. warmińsko-mazurskiego marszałek będzie musiał zaproponować specjalnie działania dla takich miast jak Bartoszyce, Braniewo czy Kętrzyn – tłumaczy Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju.

Nowością ma być też nowy, ponadregionalny program operacyjny przeznaczony dla terenów zagrożonych marginalizacją, spełniających określone kryteria, kwalifikujące je do wsparcia eurofunduszami. To inne podejście niż np. w Programie Operacyjnym Polska Wschodnia, który jest adresowany po prostu do pięciu województw.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie