statystyki

Polskie weto klimatyczne w ogniu krytyki

autor: Karolina Baca-Pogorzelska, Magdalena Cedro24.06.2019, 07:27; Aktualizacja: 24.06.2019, 07:27
Warszawa jeszcze przed rozmowami w Brukseli zapowiedziała, że nie podpisze się pod neutralnością klimatyczną UE do 2050 r. Tym razem wynik 24:4. Wsparły nas Czechy, Węgry i Estonia.

Warszawa jeszcze przed rozmowami w Brukseli zapowiedziała, że nie podpisze się pod neutralnością klimatyczną UE do 2050 r. Tym razem wynik 24:4. Wsparły nas Czechy, Węgry i Estonia.źródło: PAP
autor zdjęcia: Paweł Supernak

Warszawa jeszcze przed rozmowami w Brukseli zapowiedziała, że nie podpisze się pod neutralnością klimatyczną UE do 2050 r. Tym razem wynik 24:4. Wsparły nas Czechy, Węgry i Estonia.

Potwierdziły się ubiegłotygodniowe informacje DGP: Polska nie zgodziła się na unijne propozycje dotyczące zaciskania pasa w sprawach ochrony klimatu. Na naszych łamach zapowiedział to w miniony wtorek wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański. Na brukselskim szczycie stanowisko Polski potwierdził premier Mateusz Morawiecki i to jeszcze przed rozpoczęciem jakichkolwiek rozmów. Morawiecki powiedział, że porozumienie paryskie (dokument z 2015 r. ustalający, że świat nie może dopuścić do wzrostu temperatury o więcej niż 2 st. Celsjusza w perspektywie 2100 r.) wyznacza obowiązujące cele klimatyczne i na ich zaostrzenie nie dajemy zgody. Zdaniem premiera muszą być ściśle określone warunki dotyczące ewentualnych mechanizmów kompensacyjnych dla państw członkowskich, konkretnych regionów i branż.

Ukarzą nas przy ustalaniu budżetu?

Unijni przywódcy mieli wyznaczyć na zeszłotygodniowym spotkaniu ambitniejsze cele klimatyczne dla Europy w ramach przygotowań do wrześniowego szczytu klimatycznego ONZ. Teoretycznie do rozmowy na ten temat liderzy państw UE mogliby powrócić na kolejnym spotkaniu, zaplanowanym na 30 czerwca. Zostało ono zwołane przez szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, by przełamać klincz w sprawie obsady najwyższych stanowisk w UE po majowych wyborach do europarlamentu. Zdaniem Michała Kurtyki, wiceministra środowiska i prezydenta grudniowego szczytu klimatycznego COP24 w Katowicach, tematy klimatyczne nie będą już jednak poruszane przed wrześniowym szczytem ONZ. – Chcemy, by o ambitniejszej polityce klimatycznej w perspektywie 2050 r. rozmawiać już z nowo wybraną Komisją Europejską – podkreśla.

– Zablokowanie konkluzji Rady Europejskiej to oznaka słabości, nie siły – uważa Joanna Maćkowiak-Pandera, szefowa Forum Energii. – Sztuką jest osiągnięcie kompromisu, weto jest oznaką bezsilności. Premier Morawiecki, obejmując urząd, deklarował, że polityka klimatyczna nie jest już problemem dla Polski. Widać, że transformacja energetyczna postępuje. Potrzebujemy zmiany miksu energetycznego, bo importujemy coraz więcej węgla, prąd jest coraz droższy, a poza tym Polska jest spowita gęstym smogiem – dodaje. W jej ocenie praktyczny skutek Rady jest taki, że cała UE na corocznym zgromadzeniu ogólnym ONZ nie będzie miała nic do powiedzenia. Jak podkreśla szefowa Forum Energii, zablokowanie ambitniejszych celów klimatycznych osłabi pozycję Polski w dyskusji o budżecie unijnym i obsadzaniu kluczowych stanowisk.


Pozostało jeszcze 64% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (3)

  • StAAbrA(2019-06-24 14:34) Zgłoś naruszenie 46

    Żadna kara im nie straszna ; po pierwsze , jeśli nawet , to zapłaci polskie frajerstwo ; a po drugie , to odbiją sobie wielokrotnie na numer 447 - do spółki z przełożonymi ... Ale przynajmniej chłopaki gierojstwem zaszpanowali , bo się samej **ujni POstawili ... A co do przynajmniej , to przynajmniej im się tak zdaje ...

    Odpowiedz
  • green(2019-06-24 16:40) Zgłoś naruszenie 30

    I jak widzicie - wszystkiemu winny PIS i Kaczynski z Morawieckim. Dymy i smog tyz.

    Odpowiedz
  • Anna(2019-06-25 13:46) Zgłoś naruszenie 31

    Niestety, rzeczywiście "żadna kara im nie straszna" - bo to MY, wszyscy, obojętne na kogo głosujemy, zapłacimy tę karę. I to nie tylko finansową. Gorsze jest to, że za głupotę i pisu oraz ich wrogość do Unii, zapłacimy swoim zdrowiem. I znacznym skróceniem średniej długości życia. Sprawiedliwie - wszyscy. Zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy pisu, a co zabawne - cały pis też. To zdumiewające, że facet, który ma rodzinę, a i sam jest dość młody aby dożyć znacznie gorszych sytuacji pogodowych niż obecne, na rozkaz prezesa gotów jest popełnić "samobójstwo na raty" wraz z całą rodziną.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie