Oznaczałoby to, że począwszy do tego momentu unijna gospodarka emitowałaby i pochłaniała jednakową ilość gazów cieplarnianych. Premier Mateusz Morawiecki po zakończeniu rozmów tłumaczył, że opór polskiej delegacji był podyktowany koniecznością ochrony interesów polskich przedsiębiorców i pracowników, głównie z branży wydobywczej i energetycznej.