statystyki

Fan Kremla i prozachodni outsiderzy. Oto scena polityczna przed wyborami w Mołdawii

autor: Michał Potocki21.02.2019, 07:12; Aktualizacja: 21.02.2019, 08:02
Ekipa nominalnie prozachodnia, prorosyjska lewica i ci trzeci – antysystemowcy. Tak w skrócie wygląda mapa sceny politycznej przed niedzielnymi wyborami w Mołdawii.

Ekipa nominalnie prozachodnia, prorosyjska lewica i ci trzeci – antysystemowcy. Tak w skrócie wygląda mapa sceny politycznej przed niedzielnymi wyborami w Mołdawii.źródło: ShutterStock

Prezydent i rząd stoją niby w opozycji wobec siebie. Ale razem zbudowali system, w którym krajem rządzi oligarcha Vlad Plahotniuc.

Ekipa nominalnie prozachodnia, prorosyjska lewica i ci trzeci – antysystemowcy. Tak w skrócie wygląda mapa sceny politycznej przed niedzielnymi wyborami w Mołdawii. Tyle że etykietka „antysystemowcy” w miejscowych warunkach nie oznacza populistów, lecz reformatorów, którzy usiłują rozbić sprawnie funkcjonujące rządy głównego oligarchy Vlada Plahotniuca, który uczynił z państwa prywatny folwark.

Plahotniuc formalnie nie pełni żadnej funkcji. Jest jedynie szefem koalicyjnej Demokratycznej Partii Mołdawii (PDM), która w 101-osobowym parlamencie zajmuje 42 miejsca i tworzy oficjalnie proeuropejski rząd. Faktycznie to Plahotniuc kontroluje większość urzędów, ważne przedsiębiorstwa, sądy i media. Rządzi, nie cofając się przed tworzeniem haków na konkurentów i ich wykorzystywaniem. Także dlatego Kiszyniów nie jest już prymusem eurointegracji spośród państw byłego ZSRR, jak jeszcze kilka lat temu postrzegano Mołdawię.


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie