Wielka Brytania obiecuje, że Polacy będą mogli zostać i zachować swoje prawa, niezależnie od tego, czy dojdzie do twardego brexitu, czy wyjście z UE nastąpi na podstawie umowy.

Wierzymy, że brexit na podstawie porozumienia jest dużo lepszym scenariuszem dla każdego niż brexit bezumowny. Jesteśmy też przekonani, że jest to scenariusz o wiele bardziej prawdopodobny niż ten bez porozumienia. Musimy być jednak przygotowani na oba te warianty. Prawa obywateli UE żyjących w Wielkiej Brytanii to akurat kwestia, która w obu przypadkach rodzi najmniej problemów.

W przypadku brexitu umownego obywatele UE mieszkający w Wielkiej Brytanii co najmniej pięć lat otrzymają status osoby osiedlonej (ang. settled status) i zachowają wszystkie prawa, które mają dzisiaj. Będą musieli dostarczyć jedynie dowód, że mieszkali w Wielkiej Brytanii wystarczająco długo. Dla tych, którzy przebywają krócej, przewidziany jest tymczasowy status osoby osiedlonej (ang. pre-settled status).

W wariancie bez umowy zmienia się niewiele. Krótszy będzie okres rejestracji. W przypadku brexitu bez porozumienia obywatele UE przebywający w Wielkiej Brytanii będą mogli składać wnioski do końca 2020 r. Jeśli dojdzie do zawarcia umowy, termin będzie dłuższy o pół roku.

Co z emeryturami i zasiłkami? Czy w przypadku twardego brexitu obywatele UE zachowają również swoje prawa do zabezpieczeń socjalnych?

Jeśli uzyskają status osoby osiedlonej, zachowają dostęp do przywilejów i świadczeń w zasadzie w tym samym zakresie co teraz. Oznacza to, że zachowają prawo do opieki zdrowotnej, edukacji, przywilejów oraz mieszkań socjalnych na tych samych zasadach.

W obu scenariuszach? Bez porozumienia również?

Zgadza się.

Co z osobami, które otrzymają status osoby osiedlonej tymczasowo? Czy również będą mogły liczyć na zachowanie swoich przywilejów?

Tak – podobnie jak ci, którzy otrzymają status osoby osiedlonej, zachowają dostęp do przywilejów na niemalże tych samych zasadach co teraz.

Czy informacja o obowiązku zarejestrowania swojego pobytu dotrze do wszystkich? Co z osobami chorymi czy starszymi?

Rząd brytyjski chce dotrzeć do wszystkich społeczności i wyjaśnić, jak działa status osoby osiedlonej i jak można o niego wnioskować. Przeprowadzamy w tej chwili program pilotażowy, by sprawdzić, czy cały system działa prawidłowo. Pozwoli nam to zobaczyć, co działa dobrze, co działa tak sobie, a gdzie są obszary, które wymagają jeszcze poprawy.

System rejestracji połączy się z bazami rządowymi, co ułatwi sprawdzanie, czy osoba ubiegająca się jest w Wielkiej Brytanii wystarczająco długo, by otrzymać status osoby osiedlonej.

Rejestracja będzie odbywać się online. Zdajemy sobie sprawę, że nie wszyscy używają internetu. W tej chwili trwają prace nad rozwiązaniem, które pozwoli również tym osobom złożyć swój wniosek. Nikt nie będzie wykluczony.

Sytuacja wygląda nieco inaczej w przypadku dzieci i osób starszych. Aplikacje dzieci będą rozpatrywane razem z ich rodzicami. Seniorzy mieszkający ze swoimi bliskimi w Wielkiej Brytanii mogą powołać się na tę relację, by potwierdzić swój pobyt. Ale ich obecność z pewnością w jakiś inny sposób da się również udowodnić. Nawet jeśli nie płacą rachunków, bo mieszkają ze swoimi dziećmi, to na pewno chodzą do lekarza. Taki rodzaj dowodu również jest w porządku.

Rejestracja będzie prosta, a osoby odpowiedzialne za rozpatrywanie wniosku będą za wszelką cenę chciały przyznać obywatelom UE, obywatelom Polski status osoby osiedlonej. To nie będzie narzędzie wykluczania nikogo. Wręcz przeciwnie, chcemy pomóc obywatelom innych krajów pozostać w Wielkiej Brytanii.

Co w przypadku odrzucenia wniosku? Jest możliwość odwołania?

W takim przypadku będą dwie możliwości. Jeśli człowiek starający się o status osoby osiedlonej nie otrzyma go, ale nie zgadza się z decyzją, bo jest pewien, że dostarczone dowody są wystarczające, może odwołać się, korzystając z czegoś, co nazywa się przegląd administracyjny (ang. administrative review). Wówczas urzędnik wyższego szczebla, niezależny od pozostałych, sprawdzi, czy rzeczywiście dostarczone dowody pobytu są wystarczające.

Ale jeśli decyzja zostanie odrzucona, bo dostarczone dokumenty to za mało, aplikujący będzie mieć możliwość dodania innych dokumentów do swojego wniosku. Jesteśmy przekonani, że każda osoba żyjąca w Wielkiej Brytanii ma jakiś dowód to poświadczający. Można próbować naprawdę różnych sposobów. Jesteśmy przygotowani na wszystko.

Ale na pewno będą osoby, które pomimo usilnych poszukiwań i dobrej woli urzędnika nie otrzymają statusu. Będą musiały wyjechać?

Aby aplikacja została przyjęta, wszystkie kryteria muszą być spełnione. Osoby ubiegające się o status mogą składać swój wniosek nieograniczoną liczbę razy do momentu, aż upłynie termin ich składania.

Ile osób łącznie będzie musiało zarejestrować swój pobyt?

Jest milion Polaków. Łącznie wszystkich obywateli z krajów UE jest od 3 do 3,5 mln. Ale trzeba pamiętać, że nie każdy z nich będzie potrzebować rejestracji.

Są różne kategorie Polaków w Wielkiej Brytanii. Niektórzy przyjechali jeszcze przed wstąpieniem Polski do UE. Ich pobyt z pewnością jest już zalegalizowany na innych zasadach i oni nie będą musieli występować o status osoby zasiedlonej. Są też tacy, którzy mają już brytyjskie obywatelstwo. Oni również nie muszą aplikować, bo mają brytyjski paszport.

Mówimy jedynie o osobach, które mają status stałego rezydenta zgodnie z zasadami Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Te regulacje przestaną być ważne po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE, dlatego posiadacze tego statusu muszą wystąpić o status osoby osiedlonej.

Podnoszą się głosy, że cała operacja legalizacji pobytu obywateli UE w Wielkiej Brytanii może się nie powieść. Jest za dużo osób i za mało czasu.

Owszem, jest bardzo dużo osób, które będą musiały ubiegać się o status osoby osiedlonej. Dlatego zdecydowaliśmy się na rozwiązanie online. Dzięki niemu większość aplikujących będzie obsługiwana, nie chcę powiedzieć automatycznie, ale z minimalnym udziałem biurokracji. Pracujemy w ramach czasowych, które są napięte, ale w naszym przekonaniu ta operacja jest wykonalna. W przypadku bezumownego brexitu mówimy o terminie do końca 2020 r. Wszystkie aplikacje będą musiały być rozpatrzone do tego czasu. W scenariuszu wyjścia zgodnie z porozumieniem ten okres jest dłuższy – do połowy 2021 r. Jest to duże przedsięwzięcie i każdy wniosek będzie musiał zostać rozpatrzony właściwie. Jesteśmy jednak przekonani, że się uda. Dlatego przeprowadzamy programy pilotażowe, chcemy wykluczyć możliwość błędu i wdrożyć system w pełni sprawny.

Polski rząd również przygotował projekt ustawy regulujący status Brytyjczyków żyjących w Polsce na wypadek twardego brexitu. Czy to dobre rozwiązanie?

Z naszego punktu widzenia ważne jest, by brytyjskich obywateli w Polsce obowiązywały te same zasady co Polaków w Wielkiej Brytanii. Jesteśmy teraz na etapie przeglądania projektu i rozmów z polskim rządem. Wydaje się nam, że jesteśmy rozumiani. Generalnie oczekujemy wzajemności, jeśli chodzi o prawa obywateli.

Wciąż nie wiemy, jaki scenariusz brexitu będzie realizowany. To niepokoi w szczególności branżę transportową, bo w przypadku twardego brexitu 29 marca przywrócona zostanie granica francusko-brytyjska.

W przypadku brexitu bez porozumienia rząd przygotował w zeszłym roku dwie ustawy – o dopuszczeniu do transportu oraz o rejestracji przyczep. Przepisy te wprowadzają ten sam system rejestracji przyczep, który obowiązuje w UE, oraz pozwalają na wydawanie zezwoleń, by zapobiec przerwaniu połączeń transportowych z krajów unijnych do Wielkiej Brytanii. W tym momencie nie ma takiego systemu zezwoleń. Jego wdrożenie będzie wymagało jednak wysiłku, nie będzie to proste i nie stanie się z dnia na dzień. Dużo bardziej komfortowy byłby scenariusz wyjścia z UE na podstawie umowy. Musimy być jednak przygotowani na brexit bez umowy, chociaż nie myślimy, że do niego dojdzie.

Rozmawiamy też z UE, aby mieć pewność, że w przypadku bezumownego brexitu brytyjskie ciężarówki będą mogły wjechać na teren Unii. Przyjęliśmy zaproponowaną przez Komisję Europejską regulację z zadowoleniem. Co prawda nie zapewni ona dostępu na dzisiejszym poziomie, ale – jeśli zostanie wdrożona – umożliwi podstawowy poziom łączności.

Jeżeli dojdzie do twardego brexitu, to nowy system musi być gotowy za dwa miesiące. Uda się do 29 marca?

Jesteśmy o tym przekonani. Robimy wszystko, aby to zakończyło się sukcesem.