statystyki

Jedną nogą w finale

autor: Karolina Baca-Pogorzelska28.12.2018, 07:00; Aktualizacja: 28.12.2018, 07:26

źródło: DGP

Czy wam się nie plączą nogi, jak gracie? - takie pytanie kapitanowi reprezentacji Polski w piłce nożnej Robertowi Lewandowskiemu zadał Przemysław Świercz, kapitan naszych w Amp futbolu

J a k tylko zaczynam myśleć o swojej grze w reprezentacji, to mam łzy w oczach. Bo gdy śpiewamy hymn przed meczem, to ma się takie dreszcze emocji… Odrzucamy wtedy wszyscy kule i obejmujemy się za barki, czujesz bliskość kolegów. Nie, żadne słowo nie odda tego, co się wtedy w środku człowieka dzieje – mówi obrońca Przemysław Świercz. – W takiej chwili wiesz, że robisz coś dla kraju. Zaszczytem jest noszenie koszulki z orłem na piersi – dodaje prawy skrzydłowy Adrian Stanecki.

Nasza piłkarska reprezentacja, trenowana przez Marka Dragosza, zajęła 7. miejsce na zakończonych w listopadzie mistrzostwach świata w Amp futbolu.

Życie na maksa

Amp futbol to piłka nożna dla osób po jednostronnej amputacji kończyny dolnej lub z jej wrodzoną wadą, a w przypadku bramkarza kończyny górnej. Zasady są praktycznie takie same jak w zwykłej „kopanej”. Boisko ma wymiary 60 na 40 m. Mecz trwa 50 min (2 x 25 min, 10 min przerwy), są spalone, faule oraz kartki. Na boisko wychodzi szóstka zawodników pola i bramkarz.

Kiedy w Warszawie spotykam się ze Świerczem (Husaria Kraków) i Staneckim (Gloria Varsovia), pytają na wstępie, o czym będziemy rozmawiać, bo przecież w DGP nie ma działu sportowego. Wspólne tematy szybko się jednak znalazły, bo jeden z bramkarzy reprezentacji stracił rękę w wypadku w kopalni, a głównym sponsorem drużyny jest koncern energetyczny – a ja górnictwem i energetyką zajmuję się w gazecie na co dzień. Okazuje się również, że wszyscy trzymaliśmy kciuki za powrót Roberta Kubicy do Formuły 1. – Wytrwały, cierpliwy, silny – mówi o nim Przemysław Świercz. Gdy mówię, że ampfutboliści też tacy muszą być, chwilę się zastanawiają. – My Amp traktujemy raczej jako odskocznię, a nie dążenie do celu jak w przypadku Kubicy. To jego praca i życie, a dla nas dodatek, choć poświęcamy mu dużo czasu. To taka nasza trzecia noga, po rodzinie i pracy – śmieje się. – Mamy zawodnika, który grał w klubie w piłkę, ale uległ wypadkowi. Przyszedł do nas. Dla wielu chłopaków to jednak jest całe ich życie – zauważa Świercz.

Magazyn DGP z 28 grudnia 2018 r.

Magazyn DGP z 28 grudnia 2018 r.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna


Pozostało 70% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie